sobota, 5 sierpnia 2017

Co jest moim miejscem?

Nie każdy pasuje. Jedni rodzą się na swoim miejscu, inni szukają go całe życie. Błądzą i się gubią. Palą za sobą mosty, gdy dobywają prawdy, że "ich miejsce" było iluzją. Tam, gdzie ktoś oddycha, kto inny się dusi. Czasami sami wybieramy duszenie się, bo każdy prócz nas potrafi oddychać tam, gdzie my nie umiemy. Idziemy na łatwiznę i cierpimy całe życie. Przestajemy szukać swojej legendy, swojego miejsca, i do końca swych dni być może tkwimy w smutku, że była szansa, lecz już dawno przepadła.


To chyba naturalna kolej rzeczy. Każdy chce mieć swoje miejsce, by czuć się komfortowo i osiągnąć wewnętrzny spokój. Czasem wystarczy opuścić dom rodzinny, innym razem kraj pobytu, ale tak jak napisałam, czasami "miejsce" może być iluzją, bo trawa zawsze wydaje się bardziej zielona na obcym trawniku. Aczkolwiek człowiek sam czuje, że nie pasuje do otoczenia, do powszechnego spojrzenia na życie, do poziomu jakiegoś miejsca, gdzie nie ma szans na rozwój. Pragnie się wyrwać, zwłaszcza, kiedy jest młody. Istnieje (pseudo)hipoteza, że podświadomie ciągnie nas do miejsca, gdzie żyliśmy w poprzednim wcieleniu. Jest to mało prawdopodobne, ale jednak wiele z nas przeżyło lub przeżywa fascynację jakimś krajem. Co ja myślę o szukaniu swojego miejsca na ziemi? Wierzyć, szukać i odnaleźć. Tego życzę każdemu.

A Ty znalazłaś już swoje miejsce? Co nim jest?

Do następnego postu
Roksana.

9 komentarzy:

  1. Myślę, że taki miejscem jest dla mnie Londyn, a jeśli nie, to sama Anglia lub Szkocja. Nie wiedzieć czemu, ale od zawsze niesamowicie ciągnie mnie do tego miasta oraz języka angielskiego. Planuję tam studiować i być może zamieszkać, jeśli rzeczywiście będzie to "moje miejsce".

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie miejsce, w którym czujemy się dobrze posiada każdy. Moim jest Warszawa. Gdy pierwszy raz tam dotarłam byłam zachwycona, choć wcześniej odwiedzałam różne miejscowości i miasta w Polce, tylko tam odczuwałam wyraźne - pozytywne uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej!
    Ja uważam że znalezienie swojego miejsca to chyba niekoniecznie musi być jakieś miejsce konkretne. W naszej podświadomości istnieje przecież pewien symboliczny dom, dla każdego w szczegółach wygląda on trochę inaczej niż u innych, ale wszyscy marzymy o bezpiecznym, gościnnym miejscu, w którym będziemy świętować swoje zwycięstwa i opłakiwać porażki.
    Chyba poszukiwanie takiego miejsca zaczyna się po "wyfrunięciu z gniazda" np. ja dopiero będąc studentką zapragnęłam własne miejsce stworzyć pracą własnych rąk, podczas gdy kiedyś, będąc dzieckiem często myślałam że zawsze już będę mieszkać w domu mojej babci, które tchnęło właśnie takim bezpieczeństwem, kojarzyło mi się z opieką oraz funkcją obronną przyrody, która dom otaczała.

    Nigdy nie słyszałam tej pseudohipotezie i jeśli jest w niej trochę racji, to trochę dziwne, ponieważ ciągnie mnie do więcej niż jednego miejsca i niekoniecznie jakiegoś konkretnego.

    Całkiem niezły post! ;)
    Pozdrawiam!
    puszekptasiegomleczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, bardzo ważne jest takie miejsce na ziemi, tylko nasze. Ja takowego nie odnalazłam jeszcze, ale póki co namiastką takiego miejsca jest wtulenie się w ramiona najukochańszego :D
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie sztuką jest nazwać swoim miejscem te,w którym od lat się przebywa. Bo może jest ono gdzieś indziej,ale jeszcze go nie poznałem? Dlatego póki co wstrzymuję się przed stwierdzeniem,że mam to swoje jedyne miejsce. Jeszcze poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myslę, że niektórzy ludzie całe życie poswięcają, by zrozumieć siebie. To też jest fajne, bo co chwilę próbują czegos nowego ;)
    "Tam, gdzie ktoś oddycha, kto inny się dusi." - jak mnie się to zdanie podoba! Czasami tak mam, że stoję w jakiejs grupce znajomych i zastanawiam się, co ja tam robię, bo zupełnie nie mam o czym z nimi rozmawiać.. :) Jak to dobrze, że są osoby, z którymi ma się wspólny język! Pozdrawiam ciepło! :)

    https://myslacinaczej29741.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, jeszcze nie znalazłam takiego miejsca. Stale poszukuję, próbuję nowych rzeczy, a nóż może będzie to właśnie to, o co mi chodzi. Mogłabym powiedzieć, ze mój dom jest dla mnie miejscem, gdzie czuję się swobodnie, mogę oddychać pełną piersią, wyjść na ogród na trawnik i gapić się w chmury. Kocham to miejsce, a dodatkowo stale poszukuję siebie. :)
    Pozdrawiam

    starwarspoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że jestem za młoda by odpowiedzieć na to pytanie. Obecnie rodzinne miasto, mieszkanie rodzinne jest moją oazą azylu. Co będzie za 10 lat i gdzie będzie moje idealne miejsce? nie mam zielonego pojęcia na chwile obecną.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Dla mnie moim miejscem na ziemi jest mój rodzinny dom

    Uśmiech dla Ciebie i miłego dnia! :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń

Lubię czytać komentarze. :)