sobota, 17 czerwca 2017

Wracam na bloga (po raz n-ty...)

Nie pisałam od miesiąca, cały mój czas zabrały mi poprawy, których miałam cały stos. Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a mi głowę zaprzątają wciąż dylematy szkolne, do których należy m.in. wybór rozszerzeń, które będę zdawać na maturze. Dzisiaj wiem jak na razie tylko tyle, że chcę rozszerzyć dwa pewne przedmioty: polski i biologię, poza tym nie mam pojęcia co mogłabym wybrać. Myślałam nad filozofią i historią, a nawet angielskim, ale chyba odpuszczę. Może wybiorę chemię, albo geografię, co jest już bardziej prawdopodobne... Chyba każdy pierwszoroczny licealista ma teraz tego typu dylemat. W końcu kto w wieku 16/17 lat wie co chce robić do końca swojego życia? Szaleństwo... Do tego zastanawiam się, czy nie przenieść papierów do innej szkoły, ale chyba odpuszczę już sobie dodatkowy stres i zostanę w tej, do której się dostałam. 


Każdy artysta zna chyba to uczucie, kiedy w umyśle panuje chaos pomysłów i planów, ale brakuje inwencji twórczej, by wdrożyć je w życie. Miałam tak dużo pomysłów na bloga, ale teraz trudno mi wszystko poukładać. Właściwie to chyba w każdej kwestii, nie tylko blogowej powinnam wszystko sobie poskładać na nowo, drażni mnie ciągły bałagan w moim życiu. Oceny wystawione, więc mam dużo czasu, na zrobienie porządków. Mogłabym długo pisać ile mam planów i pomysłów, ale po co? Na razie nie chciałabym niczego Wam obiecywać, ale postaram się powrócić do dawnej systematyczności przy publikowaniu postów. Obiecałam już dwa posty - zdjęcia i post z ćwiczeniami, postaram się je dodać jeszcze w tym miesiącu. Tymczasem żegnam się z Wami.

Do następnej notki
Roksana.

20 komentarzy:

  1. Kazdy czasem przechodzi przez kryzys silowy i czasowy. Na szczescie blog to nie praca. Najwazniejsze ze mozna po przerwie wrocic 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. też często opuszczam bloga... ale zawsze wracam :D a to znaczy, że mimo częstego braku czasu, czy nieumiejętności jego rozplanowania wciąż zależy na blogu. To ważne!
    co do rozszerzeń, to jako tegoroczna maturzystka polecam nie przesadzać z ilością wybieranych rozszerzeń :P. Pisałam rozsz. z polskiego, angielskiego, hiszpańskiego i geografii i muszę przyznać, że nie mam pojęcia po co mi to wszystko? xd tylko niepotrzebny stres. Lepiej najpierw zdecydować się na konkretny jeden kierunek studiów i pod niego wybierać rozszerzenia. Ja upatrzyłam sobie jeden humanistyczny a jeden bardziej ścisły i tak oto zdawałam to, co w końcu i tak mi niepotrzebne xd.
    pozdrawiam, zapraszam ♥
    http://stylowana100latka.blogspot.com/2017/06/to-twoja-wina.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę nad dwoma przedmiotami, oba niezbyt lubię. Na studiach chyba wybiorę kierunek medyczny. Nie czuję pociągu, ale przynajmniej będę mieć pracę. Mam w końcu czas do września, aby to przemyśleć. Ja również pozdrawiam i niedługo wpadnę. ♥

      Usuń
  3. Myślisz, że poradzisz sobie z 3 dodatkowymi rozszerzeniami? Nadrabianie rocznych zaległości i w ogóle.. Szczerze? Uczę się zasad gier na WF(akurat podstawa) od nowa, bo w gimnazjum nic o tym oczywiście nie mówiono i każdy pilnował siebie czy ćwiczy (z reguły)... Co do liceum - z biologii i polskiego mam 3, polski w gimbazie to naciągane 5, w 1 LO 4 a biologia w gimbazie 3, w 1 LO 5, ale teraz są fajne laboratoria, które jako tako maturkę pozwolą nam zdać (podejrzewam, że połowa to doświadczenia) :) Ale jak do tego dołożysz matmę to jest dość ciężko.. A szukanie materiałów na robotykę, bo Pan imstaluje wszystko na lekcji i szuka to tragedia. A spróbuj jeszcze do tego dołożyć rozszerzoną infe i wszystkie zaliczenia z niej (łącznie z prezentacją) jak nikomu oprócz Ciebie się nic nie chce robić i przeszkadzają ciągle! Paranoja! To i tak cud, że jednak Pan, który nas uczy i jednocześnie pracuje w firmie, nie odchodzi i trochę nam darował zaliczenie z baz danych (jedno poleconko i po sprawie). W przyszłym roku bardziej trzeba się postarać o 4,0 z naciskiem na angielski i polski (matura ustna tutaj jest kłopotem), matmę i informatykę (robotyki ponoć ma nie być a to i tak 4 maksymalna ocena). Po prostu w klasie maturalnej trzeba wziąć się w garść (chociaż na polskim rozprawek pisanie to tragedia, ustna też bo to podobne a na angielskim myślisz, że wystarczająco znasz gramatykę co jest nieprawdą i słówka).

    I się strasznie boję rozprawkowej wypowiedzi ustnej, interpretacji tekstu kultury i utworu literackiego. Ale podejrzewam, że to jak z klatką piersiową - trening ją rzeźbi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie radzę nie najgorzej, pierwszą klasę skończyłam w miarę zadowalającą średnią. Wkrótce zresztą o tym napiszę. Co do Twojego pytania. Tak, myślę, że sobie poradzę. Myślałam nad czterema rozszerzeniami, trzy to minimum... chociaż mam wątpliwość, czy nie będę musiała chodzić na czwarty z pewnych przyczyn. Nie ma rzeczy niemożliwych, z trzema rozszerzeniami idzie sobie dać radę. Polski nie jest taki trudny, jeśli ktoś go lubi, może być nawet przyjemny, dlatego myślę, że dasz radę. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. I myśli mnie okłamały... Pan od informatyki był taki fajny a jednak od nas odchodzi
      :( Ale będzie robił jakieś rzeczy dla szkoły, to zawsze będzie miał wpływ na faceta, który nas uczył w 1. klasie i pewnie będzie w 3. infy - ten oto "stary nowy nauczyciel" jest z wykształcenia chemikiem a infy nauczył się przy okazji :D Ale wraca moja ulubiona Pani od polskiego (uczyła nas na początku 1. klasy) - niestety już nie do nas, bo z nią zrobiliśmy 2 epoki chyba a z nową (dość surową - spóźnień nie uznaje pewnie dalej i nieprzygotowań) pozostałe epoki z I klasy a z II - od początku do Młodej Polski (tu skończyliśmy na poezjach) :) Za rok będzie chyba 5 godzin polskiego, jak nie 6, więc powtórki pewnie będą a z angielskiego też by się tyle przydało, bo jest za dużo wolnego - najgorsze, że przez to, że w ogóle nie ogarniasz pytań, nie wiesz co powiedzieć po angielsku! Zdawałbym rosyjski, ale ma za dużo wyjątków, w angielskim za dużo czasów - zawsze jakieś przeszkody!

      Usuń
    3. Polski i angielski to max. 4 a w II klasie kolejno 3 i 2 - to mnie niestety nie satysfakcjonuje a potwornie ciężko jest to zmienić - nawet wypracowania piszę ślamazarnie i to max. na 3 (polski - 1,5 h; angielski - 45 minut albo około 0,5 h)...
      1 klasę też skończyłem w miarę zadowalająco - nie było 4,75 ale było 4,0 co jak na moje możliwości też jest niezłym wyczynem i dostałem bon na 40 zł :) Który zużyłem na odkupienie 2 lektur z biblioteki szkolnej i kupienie 2 lektur - opowiadania Żeromskiego zgubiłem, "Lalka" się zniszczyła a "Ludzie bezdomni" i "Wesele" to tak, żeby mieć więcej czasu na naukę i więcej "swobody" :)

      Usuń
  4. Nie przejmuj się zdaniem innych. Sama również zdaję trzy rozszerzenia matematykę, biologie i chemię. Wpis jest genialny. Pozostaje tylko pogratulować i zaprosić do mnie
    patrzacglebiej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pewnie przez to zaniedbujesz inne przedmioty - ja tak mam niestety :(

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
    3. Ja będę zdawał pewnie matmę, biologię i ewentualnie informatykę :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! :)
    Po pierwsze, muszę powiedzieć, że niesamowitą masz grafikę na blogu! :o Tak tutaj ... profesjonalnie! :D W zakładce "o mnie" pisałaś, że chętnie pomożesz początkującym bloggerom, chyba będę musiała skorzystać z Twojej pomocy, bo nie wiem nawet jak mogłabym napisać coś o sobie w zakładce "o mnie" :o
    Jak czytałam cały opis tego, co lubisz to miałam wrażenie, że czytam o sobie haha :D
    Zazdroszczę wakacji! Ja swoje ostatnie miałam w zeszłym roku i baardzo nad tym ubolewam, ale no cóż, wieku nikt nie zatrzyma :)
    Co do przedmiotów na maturze - weź te, w których się dobrze czujesz :) no, chyba że masz sprecyzowany plan na studia i wiesz, czego potrzebujesz :) i tak wiele osób wykonuje zawód niezwiązany z ich studiami, a matura to tylko formalność w wielu przypadkach, no może poza takimi kierunkami jak medycyna czy prawo :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę spokoju!! :)
    PS Jakbyś miała ochotę to wpadnij do mnie, dopiero co zaczęłam przygodę z blogiem :)
    www.my-own-piece-of-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, ja również pozdrawiam. :)

      Usuń
  7. Czasami tak jest, że człowiek nie ma chęci, sił, czasu czy motywacji do pisania. Tak się dzieje z każdym i nie tylko w blogowaniu. Ten czas trzeba przeczekać i zastanowić się, co robić dalej.

    Powodzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam tak samo, czasem trzeba odpocząć. :)

      Usuń
  8. Ale to dziwne... krótkie wolne i coś robisz związanego z odpoczynkiem a wakacje - do wyjazdu czytasz lekturkę/i na wrzesień, potem jedziesz do babci i bawisz się z rodzeństwem przyrodnim, o dziwo się wysypiasz a w sierpniu już chcesz się uczyć i jak najszybciej mieć podręczniki albo pograć z zajętą rodzinką w gry, pójść na gofry, zwiedzać "Lalkową" (albo i nie) Warszawę, interptetować wiersze, ale głównie siedzieć ciągle przed komputerem w sierpniu (w lipcu pomagasz u babci w czykmś jak ci się chce), oglądać telewizję, jeść i spać, chociaż jesteś romantyk i ekstrawertyk (ale nieśmiały) w 100%... Ktoś jeszcze tak ma???


    A szablon bloga jest zajebisty w pozytywnym tego słowa znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam: ktoś jeszcze tak ma (przynajmniej częściowo) ?

      Usuń

Lubię czytać komentarze. :)