piątek, 24 lutego 2017

Recenzja anime Death Note

Death Note

Rok: 2006-2007
Twórca: Toshiki Inoue
Gatunek: fantasy, kryminał, psychologiczny, anime
Ilość odcinków: 37 (2 sezony)
Czas trwania odcinka: 23 min

Yagami Light, jeden z najtęższych umysłów Japonii wpada w posiadanie niezwykłego notatnika, który to okazuje się własnością boga śmierci. Po wpisaniu doń czyjegoś nazwiska, następuje zgon wybranej osoby w ciągu zaledwie 40 sekund. Kierując się idealistycznymi pobudkami postanawia wykorzystać nowo zdobyty przedmiot w celu "ulepszenia świata", w tym wypadku oczyszczenia go z wszelkiego zła, które to wyrządzają notoryczni przestępcy. Po serii morderstw, rząd postanawia podjąć drastyczne środki zapobiegawcze. Stąd też wynajmuje niezwykłego detektywa, który ma za zadanie odkryć, któż stoi za tymi przerażającymi zbrodniami...

Źródło: Link

Moja opinia

Trudno jest mi znaleźć odpowiednie słowa, żeby opowiedzieć się za tym anime. Rewelacyjne, wspaniałe, świetne? To za mało powiedziane, autor tego dzieła był geniuszem, w anime nic nie da się przewidzieć, stale byłam zaskakiwana nagłymi zwrotami akcji. Każda z głównych postaci miała dobrze przemyślany charakter i osobowość. Nie było miejsca na szarość, postacie były barwne. Light jako poukładany licealista, nikt by się nie podejrzewał, że to on jest Kirą. Nikt za wyjątkiem L, który od samego początku go przejrzał, mimo że nie miał na niego dowodów, do samego końca wiedział, że to on jest w to zamieszany. Anime trzymające w napięciu, nie było mowy o nudzie. Nigdy nie byłam przekonana do anime, ale po przeczytaniu dwóch tomów mangi chciałam zabrać się za ekranizację i nie żałuję. Całe anime obejrzałam w ciągu może dwóch dni, napięcie i zaintrygowanie jakie wywoływała niezwykle rozbudowana fabuła sprawiały, że ciężko było mi myśleć o czymś innym, chciałam wiedzieć jak się to skończy. Mimo wszystko osoby, które oglądały już to anime stwierdzą, że w drugim sezonie (żeby nie spojlerować) to już nie było to samo, zabrakło ważnego elementu całej konstrukcji anime i całość dużo straciła w tym specyficznym napięciu i klimacie. Moimi ulubionymi postaciami, bo nie umiem wybrać jednej, są oczywiście Lawliet, Raito i Ryuk. Może to trochę przerażające, że jedną z moich ulubionych postaci jest seryjny morderca zabijający przy użyciu notesu, ale właśnie skomplikowana psychika bohatera najbardziej mnie intrygowała, jednocześnie uwielbiałam Ryuzaki'ego za jego "dziwactwa", ale to zdecydowanie Ryuk był najbardziej pozytywną postacią w anime, pomimo tego, że był shinigami* i jego wygląd zewnętrzny na to nie wskazywał. Co mnie denerwowało w anime? Wszędobylska Misa, która ciągle kręciła się wokół Lighta i psuła jego szyki. Tak czy inaczej było mi żal Misy, kiedy Light okazywał się momentami wyjątkowym dupkiem wobec niej. W tym anime wyjątkowo wyraźnie widać co dzieje się w ludzkiej psychice po pierwszym morderstwie, nie bezpośrednim, ale zawsze. Jedna zbrodnia pociąga za sobą inne. W niektórych chwilach widoczna jest psychopatyczna twarz Raito, obojętna na zabijanie tych wszystkich przestępców, wręcz demoniczna, uważająca wbrew wszystkim jego wrogom, że robi dobrze, bo "świat toczy zgnilizna" i ktoś musi oczyścić go ze zła. Licealista chce rozgłosu, ma się za boga, jednak umie sprytnie wykorzystać swój geniusz i sprzyjające okoliczności w tym, żeby świat o nim usłyszał, jednocześnie pozostawiając swą anonimowość. Ten młody licealista z pewnością jest wyjątkowy, jest pierwszym, któremu udało się osiągnąć dzięki Death Note status boga nowego świata. Light i L są jak ogień i woda. Który z żywiołów zwycięży? Czy woda ugasi ogień, czy ogień sprawi, że woda wyparuje? Walka dobra w obronie przestępców i walka zła w obronie zwykłych zjadaczy chleba. Po której stronie staniesz Ty? Wierzcie mi lub nie, ale zakończenie anime oglądałam co najmniej pięć razy, bo nie mogłam uwierzyć, że to skończyło się w ten a nie inny sposób. Anime absolutnie warte polecenia, nie tylko fanom anime, ale także zwykłym odbiorcom. Polecam wysłuchać opening anime, bo jest naprawdę rewelacyjny i wysłuchiwałam go niezliczoną ilość razy.  





Zdjęcia i gify: grafika Google
Dla mniej rozeznanych w temacie:
*bóg śmierci

Trailer


Opening


Do następnego postu,
Roksana.

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajny post. :)
    Ja nie oglądam zbyt często anime,
    prawie w ogóle, może kilka lat temu obejrzałam
    parę razy. Pierwsze słowa od razu mówią, że ci naprawdę
    przypadła do gustu. Przyznam, że szybko to wszystko obejrzałaś -
    2 dni. :D
    Pozdrawiam!

    nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja to anime w wakacje oglądałam, tylko teraz chciałam popracować nad recenzją. Przyznam, że trudno było mi się od niego oderwać. :D

      Usuń
  2. Świetny post i świetne anime! Jejciu, pamiętam, jak ja oglądałam Death Note. Strasznie się wciągnęłam i przez cały miesiąc o tym gadałam. :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, nieważne, że nikt z otoczenia nie wiedział kto to Ryuk, L i Kira, ani co oznacza shinigami. :D

      Usuń
  3. Recenzja anime! Jak ja dawno żadnej nie czytałam, a anime to moja miłość :) jak miło ze zagościł u ciebie taki post! Co do samego anime, oglądałam je dawno, dawno temu (film zresztą też widziałam) pokochałam głównych bohaterów i jednego i drugiego. Raczej końcowe pojawienie sie dwóch nowych bohaterów nie bardzo mi przypadło do gustu, bo przywiązałam się do L i chciałam by ze mną pozostał do końca seansu. Ogólnie cała historia jest rewelacyjna, pomysł genialny. Pierwszy opening to cudo! :) czekam na kolejne recenzje anime! :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film próbowałam oglądać, ale mi się nie podobał i uznałam, że nie warto go kończyć i wyłączyłam go jedynie z grubsza przejrzawszy przebieg historii. Mnie również nowi bohaterowie nie przypadli do gustu. Z pewnością nie jest to ostatnia recenzja anime na tym blogu. Ja również pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Ja prawie w ogóle nie oglądam anime. Widać ze tobie bardzo spodobała się ta książka :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! http://unrealizable-nathalie.blogspot.com/2017/02/valentines-day.html?m=1#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jaka książka? :/ Recenzja dotyczyła przecież anime.

      Usuń
  5. Nie interesuję się Anime :)
    Bardzo dobrze napisany post. Pozdrawiam :)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post, ale nie interesuje się Anime ;)
    pozdrawiam
    http://paulla-m.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. nie oglądam anime xd

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. nie oglądam anime XD
    mimo wszytko gify wyglądają całkiem spoko :D
    http://blogowiczkax.blogspot.com//

    OdpowiedzUsuń

Lubię czytać komentarze. :)