piątek, 20 października 2017

Wierzysz w przeznaczenie? - Droga przeznaczenia

Dzisiaj wyjątkowo napadła mnie wena do napisania tego tekstu. Nie wiem, czy jest w tym jakiś sens, jakaś filozofia, ale zobaczcie co dzisiaj wyszło spod mojego pióra. :)

Droga przeznaczenia

Znasz swoją legendę? Ja wciąż jej szukam
Gubię się, potykam, tracę nagle trop
Idę naprzód tworząc błędy i usterki w życiu
Wiem już, że stanie w miejscu niczego mnie nie uczy
Czasem kolej losu mnie do czegoś zmusi
Do radykalnych zmian, reformacji całej siebie
Coraz lepiej czytam znaki, widzę wpływ wszechświata
Może jestem szalona, jednak nie słyszę głosów, znaków, 
Ja po prostu szukam sensu
Zwykle go znajduję w dodatku bezboleśnie
Bez bólu i uporu euforycznych marzeń schiz
Do czego doprowadzi mnie życie tego nie wie nikt
Ale kiedy w końcu pobiegnę, wybiorę trasę sama
Na razie maszeruję na drodze przeznaczenia

Szczerze to trudno mi powiedzieć, co chciałam przekazać przez ten tekst, za dużo inspiracji zlało się w jedno, poza tym nigdy nie lubię tłumaczyć, co przekazuję w słowach. Piszcie w komentarzach co myślicie. :)


Do następnego postu
Roksana

niedziela, 8 października 2017

Pokochać perfekcję

Lubię siedzieć wieczorami w jesienne dni. Rozmyślać o życiu, przyszłości i tym co jest teraz. Unikam wracania do przeszłości, wszystkie lekcje zostały już wyciągnięte, więc po co się zadręczać. Chwilami dążyłam do bezwzględnej perfekcji, ale tylko ktoś, kto przez to przeszedł, ale w porę się wycofał wie, jak niszcząca i bezcelowa jest to droga. Perfekcja to marzenie każdego człowieka, jest dobra, dopóki nie staje się sensem życia i nie zabiera jej jakości. Dążenie do niej pozbawia nas szczęścia. Owszem uszczęśliwia, gdy jesteśmy coraz bliżej niej, ale zabija w nas pewność, gdy coś nie wyjdzie doskonale, bo jesteśmy jednak tylko ludźmi. Mimo szczytnej idei, takie życie jest bardzo nudne. Gdyby komukolwiek, kiedykolwiek udało się osiągnąć perfekcję, byłaby to osoba bardzo nieszczęśliwa, choć idealna na zewnątrz, byłaby martwa w środku, uciśniona przez swoje zasady, wyrzuty o każdy błąd przeszłości i przytłoczona przez ambicje oraz obawę o najmniejsze potknięcie. Kiedyś chciałam do tego dojść, ale dla człowieka taki cel jest awykonalny. Na szczęście, bo to musi być straszne znaleźć się w patowej sytuacji, w której nie można zrobić żadnego błędu. Czy to nie wyjątkowa próżność dążyć do boskiej cząstki jaką jest doskonałość i nie wyjątkowa głupota wierzyć, że kiedykolwiek się to uda? Perfekcja nie istnieje, wszyscy mamy brud pod paznokciami. 

Nie wiem dlaczego, ale zawsze wracam do tego utworu w noce takie jak ta

Z tego co zauważyłam statystyki na blogu lecą na łeb i szyję, ale w gruncie rzeczy nie przeszkadza mi to, bo nie piszę dla cyferek, tylko dla ludzi. Nie mam czasu pisać tekstów takich jak rok temu, ale mam nadzieję, że co niektórym, którzy jeszcze tu zaglądają przypadną takie krótkie wynurzenia do gustu, bo będą się one co jakiś czas pojawiać.

Do następnego postu,
Roksana

sobota, 23 września 2017

Cierpienia młodego biol-chema

Hej wszystkim.
Za mną już dwa tygodnie rozszerzeń. Jeśli mam być szczera, to jest ciężej niż myślałam. Spodziewałam się trochę wolniejszej gonitwy za materiałem. Z biologią lecimy za szybko, podobno podręcznik, na który kiedyś poświęcano dwa lata mamy przerobić w pół roku. :') Chemia mnie rozczarowała po całości, a za polskim nie nadążam. Do końca miesiąca daję sobie czas, by zmienić polski na matematykę. Niby i tak jej nie ogarniam, ale może dałabym jakoś radę. Jutro znowu wyjeżdżam do stolicy i znowu nie wyrobię z nauką biolki na sprawdzian. Może jakoś pociągnę z nauką na kawie, ale będzie ciężko... Dobra kończę te gorzkie żale i tak nie powinnam się skarżyć i biadolić, ale nie mam czasu, by napisać coś sensownego. 


Do następnego postu
Roksana

środa, 6 września 2017

10 rad jak efektywnie się uczyć

No hej, hej. Jak tam u Was początek roku szkolnego? U mnie chyba najgorzej w dziejach, bo powitałam go problemami zdrowotnymi i siedzę sama w domu. ☹ Ale bez dalszego użalania, przygotowałam dla Was dzisiaj post, który za mną kroczył już od wakacji. Wiele rzeczy jest oczywistych, ale czasami zapominamy, aby się do nich stosować. Na przykład to, co mówi nam o starannym prowadzeniu zeszytu (a później w środku roku i tak mamy w nim wymalowane karniaki), albo o codziennej nauce (jest ktoś, kto zawsze się do tego stosuje?). Dlatego tak dla przypomnienia sporządziłam dla Was notkę, która pomoże Wam trochę łatwiej wejść w obroty i zdać obecną klasę śpiewająco.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Czy zawieszam bloga?

No hej, hej.
Dzisiaj dość krótko, bo chcę Wam przekazać w zasadzie tylko jedną wiadomość. Ostatnio nie piszę na blogu z paru powodów. Przytoczę je tu, bo dlaczego nie. Niech żadna z Was nie pomyśli sobie, że nie piszę ostatnio na blogu, bo mi się nie chce.

piątek, 11 sierpnia 2017

#PRZERYWAMY MILCZENIE

Codziennie mijamy na ulicy setki ludzi. Każdy z tych ludzi jest inny, każdy ma inne problemy, każdy odbiera rzeczywistość inaczej. Stykamy się z tymi ludźmi z którymi nic nas nie łączy, nie wiedząc, czy nie tkwi w nich problem, który czai się w psychice. 


sobota, 5 sierpnia 2017

Co jest moim miejscem?

Nie każdy pasuje. Jedni rodzą się na swoim miejscu, inni szukają go całe życie. Błądzą i się gubią. Palą za sobą mosty, gdy dobywają prawdy, że "ich miejsce" było iluzją. Tam, gdzie ktoś oddycha, kto inny się dusi. Czasami sami wybieramy duszenie się, bo każdy prócz nas potrafi oddychać tam, gdzie my nie umiemy. Idziemy na łatwiznę i cierpimy całe życie. Przestajemy szukać swojej legendy, swojego miejsca, i do końca swych dni być może tkwimy w smutku, że była szansa, lecz już dawno przepadła.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Jak motywuję się do pisania postów?

Ostatnio czytając komentarze zauważyłam jeden z zapytaniem, jak motywuję się do pisania postów, dlatego dzisiejszy post poświęcę właśnie temu tematowi.

1. Wena i inspiracja
Przeglądam blogi, ponieważ zawsze kiedy to robię mam możliwość wypowiedzenia się na jakiś temat, zdobycia nowej inspiracji, a zdarza mi się nawet, że podczas pisania komentarza na jednym z blogów nieumyślnie napiszę jakąś myśl, która nadawałaby się do tematu następnego postu. Motywacja sama przyjdzie, kiedy dosięgnie nas wena, ale czasami trzeba jej trochę pomóc i poszukać inspiracji.


sobota, 22 lipca 2017

Będę dziś szczęśliwa, bo jutro może nie być jutrem

Zwykle odkładamy szczęście na jutro, na za tydzień, miesiąc, rok... Nie daje nam przyjemności to, co już mamy. Myślimy, że szczęście do nas przyjdzie, więc cierpliwie czekamy, aż się pojawi. Mijają lata, a my czekamy na coś co być może nigdy nie nadejdzie. Rzecz w tym, że szczęście nie nadchodzi, bo nie wiemy czym jest. Jak można czekać na coś, czego nie rozumiemy i nie wiemy jak wygląda? Gdy w końcu dojrzejemy na tyle, by zrozumieć szczęście dochodzimy do smutnego wniosku, że to co kiedyś było szczęściem przepadło, ponieważ byliśmy na tyle niedojrzali, by nie dostrzegać tego, co naprawdę nim było. Pytanie tylko co jest tym "szczęściem"? Piękne chwile, które zamieniają się wspomnienie? Pełny portfel pieniędzy? Rodzina w komplecie przy wigilijnym stole? Gdy z czasem to zrozumiesz będziesz pewnie długo się smucić, że miałaś szczęście, lecz go nie dostrzegałaś. To rzadka w XXI wieku umiejętność, być szczęśliwym dzisiaj, nie jutro... 

środa, 19 lipca 2017

Fidget spinner - recenzja

Świat oszalał na puncie fidget spinnerów na przełomie lata tego roku i tak samo jak w przypadku modnej zeszłego roku gry "Pokemon go" podzieliły one ludzi na zwolenników, przeciwników i oczywiście na tych, którym są one obojętne. Co ja o tym myślę? Sama nie zamierzałam kupować ani jednego egzemplarza, ale zdecydowałam się, ze względu na panującą modę i ciekawość. Wielu uważa, że to gadżet przeznaczony dla dzieci z ADHD i... kretynów, choć tak mówią tylko osoby, które już na starcie przyjęły negatywne nastawienie. Niektórzy nawet przyjęli, że to zabawka szatana. (Serio, są takie opinie, bo kręcący się spinner ponoć ujawnia liczbę 666. xd) W sumie to nie rozumiem do końca szału na te gadżety, ale o tym opowiem w dalszej części postu.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Blogowanie - oczekiwania vs rzeczywistość

Kiedy każda z nas brała się za blogowanie niewątpliwie żyła w sferze złudzeń i idyllicznego podejścia do sprawy, która na początku była naszym marzeniem, ale zarazem też wyzwaniem (nie oszukujmy się, każda z nas miała kiedyś problem z każdą duperelą, jak chociażby co gdzie leży w bloggerze, co jak ustawić i z której strony ugryźć temat jaki wybrałyśmy za temat przewodni naszego bloga). Co wytrwalsze z nas piszą do dziś, mniej cierpliwe już dawno odpuściły. Jak wyglądały nasze oczekiwania wobec blogosfery, a jaka okazała się rzeczywistość? O tym, jakie są jaśniejsze i ciemniejsze strony blogowania, dowiesz się w dzisiejszym poście.

piątek, 14 lipca 2017

Wakacyjne inspiracje

Hejka! *^-^*
Dzisiaj przygotowałam dla Was wakacyjne inspiracje. Jutro już piętnasty lipca. Czy tylko mi się wydaje, że te wakacje lecą zbyt szybko? Pogoda wciąż nie zachwyca. Podejrzewam, że moja skóra wyjdzie ze spotkań ze słońcem bez większych zmian, a do swoich zajęć we wrześniu wrócę nadal ze swoją śnieżnobiałą skórą. Zazdroszczę pani z drugiego zdjęcia, piękna opalenizna. Czemu ja nie mogę takiej mieć? No ale cóż, mówi się trudno. Mam nadzieję, że nie jestem jedyną osobą, której skóra nigdy nie może się opalić. Bez przedłużania. Zapraszam do przejrzenia zdjęć. Może czymś się zainspirujecie? :)

środa, 12 lipca 2017

Stuknęła mi siedemnastka

Dzisiaj kończę siedemnaście lat. Kiedyś wszystko wydawało się prostsze. Kiedyś jedynym problemem było to czy zdąży się na wieczorynkę, dzisiaj problemem jest pogodzenie wszystkiego ze sobą - szkoły, pracy, pasji itp. a to dopiero wierzchołek góry lodowej, ale to chyba oczywiste, nigdy nie będzie łatwiej. Może być tylko trudniej. Pierwszy rok liceum był szokiem, później pojawiły się problemy, rozterki, dylematy. Nadmiar nauki, nadmiar wymagań wobec samej siebie. Czasami brak pięciu minut na chwilę wytchnienia. Trudne decyzje, które można rozważyć na milion możliwości. Każdy wybór jest w stanie coś zmienić, coraz bardziej jesteś świadoma swojego wpływu na przyszłość. Nie jest już tak bezpiecznie jak wtedy, gdy miałaś siedem lat. Dzieci boją się ciemności, dorośli najbardziej obawiają się dnia. Ale czy to źle bać się ciemności? Kryć się w świetle przed tym co nieznane jako dziecko, czy kryć się w ciemności przed światłem obowiązków dnia codziennego jako dorosły? Każda decyzja ma znaczenie. Każdy twój błąd coś zmieni w twoim życiu. Czasami chciałabyś, żeby ktoś pokierował za ciebie. To się chyba nazywa dorosłość, ale nie jestem jeszcze do końca dorosła i wiecie co? Zanim zrobię ostatni krok do dorosłości wykorzystam ten czas najlepiej jak mogę. :)

niedziela, 9 lipca 2017

Co można robić jak jest się chorym? (20 pomysłów)

I mnie dopadło w końcu okropne choróbsko, przez co cały dzień mam beznadziejny humor. Zamiast jak najlepiej wykorzystać wakacyjny czas siedzę w miejscu i ocieram kapiący nos. Na termometrze temperatura 37'C, a na biurku stos zużytych chusteczek oraz leki. Nie mogę zrobić treningu, bo nie czuję się na siłach, z gitarą to samo. Muszę zrobić wolne. Szkoda mi treningu, bo wyrzeźbiłam już sobie mięśnie. W każdym razie mam nadzieję, że nie pójdą na marne efekty mojej dwutygodniowej pracy. Do końca wakacji chcę mieć pięknie wyrzeźbione ciało i w miarę dobrze grać na gitarze. Nawet nie wiecie jak mi się nudzi. Nie mogłam rano spać, więc wstałam o ósmej, bo nie mogłam uleżeć i... cały ranek oglądałam kreskówki na komputerze. No tak wiem, dziecinna jestem. Na ogół nigdy tego nie robię. Żałuję, że odstawiłam suplementy diety, gdy je brałam żadna choroba się mnie nie trzymała. Ehhh... Rozumiem, gdybym zachorowała w okresie jesiennym, czy zimowym, ale w lato to jakaś kpina. Do tego za kilka dni moje urodziny, które spędzę prawdopodobnie z obolałą głową i zatkanym nosem. Nieważne, Roksana, skończ wreszcie biadolić. Przygotowałam dla Was dzisiaj listę rzeczy, które można robić, gdy jest się chorym.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Sesja fotograficzna #1

Tak jak obiecałam. Przygotowałam kilka zdjęć mojego autorstwa. Tematem przewodnim tej serii są kwiaty. Wiosna to chyba moja ulubiona pora roku pod tym właśnie względem, że wszędzie pełno kwiatów, w powietrzu unosi się przyjemna woń, kwieciste łąki zaś wprawiają mnie w stan deja vu. Przypomina się dzieciństwo. Za sprawą czterech pierwszych zdjęć i odrobiny szczęścia, które się do mnie uśmiechnęło stałam się laureatką konkursu "Photo Poetica". Do wszystkich zdjęć zastrzegam sobie prawa autorskie. Zapraszam do przejrzenia i ocenienia moich fotografii.

niedziela, 25 czerwca 2017

Zakończenie roku szkolnego

Blisko dwa miesiące temu pisałam tutaj o mojej przerwie od blogowania. Pisałam wtedy, że muszę ją zrobić, ponieważ muszę skupić się na poprawach. Jest już po zakończeniu roku szkolnego, mamy za sobą dwa pełne dni wakacji. Ciągle mam wrażenie jakby pierwszy tydzień szkoły rozpoczął się wczoraj, a tymczasem już we wrześniu rozpoczynam drugą klasę. Matura coraz bliżej, jak sądzę zacznie się straszenie od pierwszego tygodnia semestru. 

sobota, 17 czerwca 2017

Wracam na bloga (po raz n-ty...)

Nie pisałam od miesiąca, cały mój czas zabrały mi poprawy, których miałam cały stos. Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a mi głowę zaprzątają wciąż dylematy szkolne, do których należy m.in. wybór rozszerzeń, które będę zdawać na maturze. Dzisiaj wiem jak na razie tylko tyle, że chcę rozszerzyć dwa pewne przedmioty: polski i biologię, poza tym nie mam pojęcia co mogłabym wybrać. Myślałam nad filozofią i historią, a nawet angielskim, ale chyba odpuszczę. Może wybiorę chemię, albo geografię, co jest już bardziej prawdopodobne... Chyba każdy pierwszoroczny licealista ma teraz tego typu dylemat. W końcu kto w wieku 16/17 lat wie co chce robić do końca swojego życia? Szaleństwo... Do tego zastanawiam się, czy nie przenieść papierów do innej szkoły, ale chyba odpuszczę już sobie dodatkowy stres i zostanę w tej, do której się dostałam. 


niedziela, 14 maja 2017

Ludzie nie potrafią czegoś zrobić, dlatego mówią, że Ty też nie możesz

Kiedyś w końcu tracimy motywację i chęci. Całą siłę, która napędzała nas do działania i prób zmiany na lepsze. Ludziom czasami trudno jest zrozumieć, po co coś robisz, po co małymi kroczkami idziesz do celu. Mówią, że Ci się nie uda, że się nie nadajesz. Próbują Cię podłamać. Od Ciebie zależy, czy ich posłuchasz, czy powiesz sobie TAK, nawet kiedy oznacza to powiedzenie wszystkim innym NIE. To trudne, ale wiesz, że masz cel, wiesz, że jesteś w tym co robisz coraz lepsza. Wiesz, że to kochasz. Wiesz, że miesiące, czy nawet lata pracy nie poszły na marne. Widzisz ogromny postęp. Więc zadaj sobie pytanie. Dlaczego mam ich słuchać? Dlaczego uważają, że się nie nadaję? Dlaczego chcą, żebym odpuściła? Z reguły ludzie słabi chcą zaciągnąć Cię w dół. Namieszać w Twoim życiu, podłamać marzenia i najskrytsze pragnienia. Dlaczego pozwalasz wtrącać się w Twoje życie ludziom, którzy nawet Cię nie znają? Nie wiedzą dobrze jaka jesteś. 

"Ludzie nie potrafią czegoś zrobić, dlatego mówią, że Ty też nie możesz."— “W pogoni za szczęściem”

poniedziałek, 8 maja 2017

Kilka rzeczy

Ostatni czas był dla mnie czasem wielu przemyśleń. Może nawet zbyt wielu. Jednego dnia nie miałam kompletnie na nic ochoty, by następnego obudzić się przepełniona motywacją i siłą. Skąd w człowieku bierze się siła? Dosłownie w jednej chwili, tak jakby samoistnie zapłonęła kolejna zapałka, kiedy poprzednia się wypaliła. To raczej normalne, że staramy się iść stale naprzód. Naprawdę źle dzieje się wtedy, kiedy upadamy i nie mamy w sobie dość siły, by się podnieść. Właśnie ta myśl nakierowała mnie, by napisać piosenkę. Przegrany konkurs na który poświęciłam nie tylko mój czas wolny, ale i czas przeznaczony na sen, nie tyle mnie zasmucił, co zainspirował. Ten muzyczny pokaz sił pozwolił mi się nakierować na poznanie schematu utworu muzycznego. Jak może on wyglądać, a jak niekoniecznie powinien. Chociaż w sztuce nie ma ograniczeń, to poznałam nowy sposób wyrażania myśli. Myślałam, czy nie wstawić tu owocu mojej pracy, chociaż z drugiej strony, nie jestem w stu procentach z niego zadowolona. Nie można oczekiwać cudów na starcie. 

"Jedyne, co warto zabić w naszym życiu, to wewnętrzny wróg, zatwardziały sobowtór. Zapanowanie nad nim jest sztuką. Czy jesteśmy dobrymi artystami?"

"Zabiłem moją matkę" - Xavier Dolan

poniedziałek, 1 maja 2017

Pierwsza rocznica bloga

Dzisiaj minął dokładnie rok, odkąd opublikowałam swój pierwszy post na tym blogu. W czasie tego roku dużo się pozmieniało. Zmienił się trochę mój sposób postrzegania pewnych rzeczy. W końcu był to okres przejściowy między gimnazjum a liceum. Mój styl pisarski również uległ zmianie. Kiedy sobie przypomnę, jak pisałam na początku istnienia tego bloga, czuję zażenowanie. Pamiętam wtedy jak za wszelką cenę chciałam, żeby wszystko było doskonale, a teraz przywodząc w pamięci tę pierwszą notatkę, dochodzę do smutnego wniosku, że pomimo starań, tak nie było. Patrząc na moje posty widzę stałe zmiany kontentu, niezdecydowanie i braki czasowe. Pomimo tych braków, nie zrezygnowałam z pasji. Ciągłe zmiany planów, wyglądu bloga, stylu... Milion pomysłów na posty, jednak za mało weny, by napisać cokolwiek merytorycznego. Nieustanna zmiana pomysłu, o czym będę pisać. Ten brak stabilizacji, ciągły chaos i brak pewności, czy to co tworzę, ma rzeczywistą wartość. 

sobota, 29 kwietnia 2017

Kiedy człowiek pomyli drogi

W życiu każdego człowieka przychodzi moment, kiedy nagle zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo się pogubił. W pewnym momencie wszystko to, co było podstawą indywidualnego spojrzenia na świat ulega rozsypce. Na otoczenie patrzy się inaczej, niż kiedykolwiek wcześniej. Coś w duszy zanika. Coś, co nakazywało walczyć o swoje. Jakiś płomień nadziei. Po prostu gaśnie, by po kilku dniach, może tygodniach lub miesiącach, zacząć ponownie się tlić. Nagle człowiek wyzbywa się swojej ślepoty. Widzi wszystko jaśniej i wyraźniej. Wszystko staje się oczywiste. Ujawnia się mocny zarys sytuacji w jakiej się znalazł, z pewnością ze swojej własnej winy, jednak nie tylko z powodu swoich własnych błędów. 

Źródło: grafika google

niedziela, 16 kwietnia 2017

Informacja + życzenia wielkanocne

Czas płynie mi w zastraszającym tempie. Są święta, a ja nie mam praktycznie chwili wytchnienia, znów nie wypocznę. Jednak to nie jest nowość. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie zrobić sobie przerwy w blogowaniu, do czasu wystawienia ocen w szkole. Nie chodzi tu o to, że mi się nie chce, czy że nie mam tematów. Wręcz przeciwnie, pisanie to moja największa pasja. Coś, bez czego nie jestem sobą. Czemu chcę jednak przystopować? Po prostu nie wyrabiam. Mam za dużo wszystkiego. Pisanie to coś, co mogę robić aż do bólu, ale nie zaprzeczę, że napisanie jednego dobrego artykułu zajmuje mi co najmniej kilka godzin. Czasami brakuje mi doby, by zrobić wszystko co trzeba. Jednak i to nie jest dla mnie przeszkodą. 

piątek, 7 kwietnia 2017

Światowy Dzień Zdrowia 2017 - pogadajmy o depresji

7 kwietnia to Światowy Dzień Zdrowia. W tym roku tematem przewodnim jest depresja. Chciałam od dawna napisać coś psychologicznego, a że natrafiłam na inspirację, to dzisiaj pogadamy o zjawisku depresji. Zacznijmy od początku.

CZYM JEST DEPRESJA?

Depresja to jedno z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych. Można powiedzieć, że to choroba naszych czasów, choroba XXI wieku, niektórzy mianują depresję mianem "raka duszy", gdyż, są dwie drogi jej rozwoju. Albo wypędzi się go ze swojej duszy, albo ten "rak" doprowadzi do śmierci, co jest o tyle smutne i przerażające, że chorzy sami popełniają samobójstwo. Bezpośrednio sami odbierają sobie życie, pośrednio to depresja ich w tym wyręcza.

Smutek czy też przygnębienie to emocje, których doświadczamy w ciągu swojego całego życia. Ich pojawienie nie musi być związane z depresją, dopiero, gdy przewlekłemu obniżeniu nastroju będą towarzyszyć inne objawy, można snuć przypuszczenia, że ma się do czynienia akurat z tą chorobą.

sobota, 1 kwietnia 2017

Jak utrzymać się w postanowieniach? (5 prostych kroków)

Większość z nas na początku stycznia miało wobec tego roku duże oczekiwania. Czy nadal tak jest, czy raczej sparaliżowało nas słynne "nie chce mi się"? Zacznijmy od tego, że żeby zmienić coś w swoim życiu trzeba tego mocno chcieć i ciągle nad tym pracować. Nowy rok był dobrą okazją, by zacząć trochę inaczej, jak gdyby z nową kartą. Tylko od nas zależy co zrobimy przez ten rok. Równie dobrze te wszystkie cele, które sobie postawiłyśmy mogą zniknąć w ciągu ułamka sekundy, o ile po skończeniu się stycznia już nie przepadły. Nie znajdziesz w tym poście magicznej receptury na spełnienie wszystkich swoich oczekiwań względem siebie, ale pomogę Ci trochę poskładać wszystko do kupy i uporządkować sobie te postanowienia, które naprawdę chcesz zrealizować.

sobota, 25 marca 2017

5 metod na pobudzenie

W liceum nie ma taryfy ulgowej, ciągłe sprawdziany, kartkówki, prace domowe, referaty, prezentacje, konkursy, olimpiady... nigdy nie kończące się pasmo pracy. Staram się nie zaniedbywać obowiązków, jednak z tym różnie wychodzi. Gdzie próbuję coś naprawić, z innej strony coś psuję i tak w kółko. Fakt faktem, że nie da się robić wszystkiego i mieć wszystko czego się zapragnie, jednak jak mówi jeden z moich ulubionych cytatów "Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami" - Patrick Süskind. Wielu ludzi szuka sposobu na tymczasowe dodanie sobie energii, dlatego przygotowałam dzisiaj dla Was kilka sposobów na pobudzenie.

piątek, 17 marca 2017

Konkurs, "Gra pozorów" i recenzja

Cześć kochani! Dzisiaj miałam okazję brać udział w konkursie recytatorskim, co prawda był to pierwszy taki konkurs w moim życiu i poszedł mi przednio, ale nie zrażam się. Zawsze mogłam zapomnieć całej treści, albo mogły mi się zacząć trząść kolana, kiedy byłam na scenie. Podczas wystąpienia mogłam liczyć na wsparcie psychiczne od nauczyciela, w gimnazjum niezbyt chętnie uczestniczyłam w konkursach, zresztą i tak było ich mało w porównaniu do liceum. Starałam się nie stresować, lecz mimo wszystko nie poszło mi najlepiej. W każdym razie nie żałuję, że wzięłam w tym udział. Teraz wiem jak to wygląda i czego się mogę spodziewać następnym razem. Wiem już na co zwrócić uwagę przy ćwiczeniach, co jest wskazane, a czego unikać. Może za drugim razem pójdzie mi lepiej. Wczoraj pod wpływem weny napisałam wiersz (o ile można nazwać ten twór wierszem), dzisiaj go ulepszyłam i muszę przyznać, że jest bardzo miły do recytacji, może dlatego, że sama jestem jego autorką, wiem co chciałam przekazać i jakie emocje chciałam zamieścić w treści.

sobota, 11 marca 2017

Życzenia z okazji Dnia Kobiet

Dzień Kobiet to święto, które po raz pierwszy obchodzono w Stanach Zjednoczonych w 1909 roku. Wówczas, był on jedną z lepszych okazji do wyrażenia wsparcia dla walczących o równouprawnienie kobiet. Początkowo obchody 8 marca miały jedyne upamiętniać strajk ok. 15 tysięcy pracownic jednego z nowojorskich zakładów odzieżowych, do którego doszło rok wcześniej. Jednak pomysł świętowania Dnia Kobiet bardzo szybko przyjął się również w Europie, gdzie jako pierwsi zaczęli obchodzić je Austriacy, Szwajcarzy i Niemcy. W naszym kraju po raz pierwszy uczczono Dzień Kobiet po zakończeniu II wojny światowej. Do dziś 8 marca cieszy się sporą popularnością i to właśnie wtedy kobietom wręczane są kwiaty, czekoladki oraz składane życzenia na Dzień Kobiet.

Źródło: Link

piątek, 3 marca 2017

Co u mnie nowego + czuć już wiosnę

Coraz mocniej czuć wiosnę w powietrzu. To chyba moja ulubiona pora roku. Powietrze ma specyficzny zapach, a kiedy wszystko zacznie zakwitać czuć dookoła woń kwiatów. Nie mogę doczekać się wiosennych kwiecistych sadów, robienia zdjęć i słodkiej woni w powietrzu. Zima to okres kiedy tracimy energię, można łatwo popaść w chandrę i depresję, wiosną wszystko się odradza, my w pewnym sensie też. Nareszcie z przyjemnością możemy wyjść z domów bez niechęci jaką powoduje wysokie prawdopodobieństwo, że zmarzniemy na -10 stopniach. Od razu bardziej chce się żyć. Chciałabym pierwszego dnia wiosny opublikować moje zdjęcia z kwietnia i maja 2016, rok temu jakoś nie było do tego okazji, bo blog dopiero startował, a szkoda, bo chciałam się z Wami nimi podzielić. 

niedziela, 26 lutego 2017

Kilka rzeczy do ustalenia, zmiany na blogu

Cześć kochani, śpieszę do Was z wiadomością, że przemyślałam sobie parę spraw nie będę pisać na blogu recenzji, to znaczy jedna recenzja raz na miesiąc się pojawi, a raczej wprowadzenie i link do pełnej recenzji. Chciałabym pisać częściej posty, częściej, lecz krótsze. To nie jest blog recenzencki, bym zabierała się za recenzje, nie chcę bałaganu, podzielę się z Wami jedynie tym, co tworzę w miesięczniku, ale wszystko w swoim czasie. Porad blogowych też nie będzie, za ten projekt zabiorę się w wakacje i jeżeli dojdzie do skutku to powstanie nowy blog. Chciałabym pisać luźne refleksje i przemyślenia z danego dnia, zwłaszcza, że mojej głowie kłębi się tyle pomysłów i myśli. Coś fajnego i swobodnego może z tego powstać.

piątek, 24 lutego 2017

Recenzja anime Death Note

Death Note

Rok: 2006-2007
Twórca: Toshiki Inoue
Gatunek: fantasy, kryminał, psychologiczny, anime
Ilość odcinków: 37 (2 sezony)
Czas trwania odcinka: 23 min

Yagami Light, jeden z najtęższych umysłów Japonii wpada w posiadanie niezwykłego notatnika, który to okazuje się własnością boga śmierci. Po wpisaniu doń czyjegoś nazwiska, następuje zgon wybranej osoby w ciągu zaledwie 40 sekund. Kierując się idealistycznymi pobudkami postanawia wykorzystać nowo zdobyty przedmiot w celu "ulepszenia świata", w tym wypadku oczyszczenia go z wszelkiego zła, które to wyrządzają notoryczni przestępcy. Po serii morderstw, rząd postanawia podjąć drastyczne środki zapobiegawcze. Stąd też wynajmuje niezwykłego detektywa, który ma za zadanie odkryć, któż stoi za tymi przerażającymi zbrodniami...

Źródło: Link

piątek, 17 lutego 2017

Psychologicznie - pogadajmy o perfekcjonizmie

Cześć kochani! Tak jak obiecałam, dzisiaj przygotowałam pierwszy post psychologiczny, który objaśni Wam trochę istotę perfekcjonizmu. Zacznijmy od tego, że sama jestem perfekcjonistką i kiedy kilka miesięcy temu przeczytałam artykuł właśnie o tej tematyce, byłam nieco przerażona, że jest to zaburzenie osobowości, zawsze myślałam, że jest to po prostu cecha, tak jak chociażby bycie roztrzepanym.

sobota, 11 lutego 2017

Wracam + co się ze mną działo, kiedy mnie nie było?

Cześć kochani! Na blogu nie było mnie w sumie 49 dni. Trochę sporo, prawda? W takim momencie powinnam odpowiedzieć sobie na jedno pytanie. Czy dalej chcę blogować? Odpowiedź jest prosta - oczywiście, że chcę. Miałam wrócić pod koniec stycznia lub na początku lutego do tego zajęcia, ale nie ukrywam, że w ciągu tego czasu wydarzyło się naprawdę dużo rzeczy i miałam pełne ręce roboty, podejrzewam, że gdybym nie zapisywała sobie wszystkich sprawdzianów, prac domowych i zadań do mojego organizera nic bym pewnie nie ogarnęła. W sumie to był naprawdę dobry pomysł, że od tego roku postanowiłam założyć zeszyt (a raczej książkę, zważając na jej grubość) z wszystkimi planami, zajęciami, pomysłami oraz innymi pierdółkami jak rysunki, czy opowiadania i inne. To naprawdę pozwala pozbierać myśli i jakoś mogę się ze wszystkim wyrobić, co jest dla mnie istotne, bo w gimnazjum zawsze odkładałam wszystko na ostatnią chwilę, a teraz często działam z wyprzedzeniem. Liceum zmienia ludzi.