wtorek, 18 października 2016

Wymarzona praca + "kiedyś" znaczy "nigdy"

Pamiętacie jak będąc dzieckiem marzyłyście, aby zostać w przyszłości piosenkarką, księżniczką, nauczycielką? Zazwyczaj później żyjąc już w ciele nastolatki lub dorosłej nasze marzenia umierają. Często zapominamy o swoich naiwnych, dziecięcych marzeniach. Gdy wszystkie byłyśmy małymi dziećmi łatwo było nam powiedzieć „Kiedyś, jak będę duża zostanę piosenkarką”. Właśnie… „kiedyś”. Tak naprawdę „kiedyś” jest synonimem „nigdy”.
Wielokrotnie miałam okazję się o tym przekonać, ale ten post nie jest po to, żeby was zdołować i odebrać motywację do wszystkiego. O nie. „Kiedyś” – to słowo nas uspokaja, ponieważ „kiedyś” coś samo do nas przyjdzie, kiedyś coś osiągniemy i spełnimy marzenia. Tu jest właśnie pies pogrzebany, nie ma kiedyś, jest dzisiaj. Nie wiadomo, czy kiedyś w ogóle nadejdzie, ale wiadomo, że jeżeli zaczniesz np. śpiewać dzisiaj zaczniesz robić małe, niewidoczne postępy. Teraz możesz uważać, że jesteś beznadziejna, nic nie potrafisz, ale za kilka lat ciężkiej pracy dostrzeżesz postępy jakie uczyniłaś i będziesz sobie wdzięczna, że nie odpuściłaś na starcie.

Będąc dzieckiem ubóstwiałam wręcz czytać książki, a właściwie encyklopedie dotyczące zwierząt i przyrody. Później (o dziwo coś znaczącego sobie przypomniałam) zaczęłam pisać opowiastki na wyrwanych kartkach starych zeszytów, wiecie typowo dziecięce sprawy wyobraźni na przykład pamiętam jak raz napisałam króciutką „legendę” o rusałce. Swoją drogą jestem ciekawa, czy gdybym przeszukała moje stare graty znalazłabym to opowiadanie. Człowiek z wiekiem staje się bardziej sentymentalny. Później zaczęłam pisać na komputerze, gdyż pisanie na papierze było bardzo męczące. Później moim upodobaniem stała się architektura, jednak chyba po czasie zrozumiałam, że nie mam talentu w tej dziedzinie, następnie zaczęłam projektować ubrania.

Jak dobór wymarzonego zawodu wyglądał w moim przypadku?

DZIECIŃSTWO ---> naukowiec ---> modelka ---> aktorka ---> architekt ---> projektantka mody 
OKRES NASTOLETNI ---> pisarka ---> dziennikarka ---> lekarz ---> psychiatra/filmowiec

Tak moi drodzy, kiedyś chciałam być naukowcem, duży wpływ na to miało to, że byłam oczytana na temat przyrody. Następnie modelka, w sumie sama nie wiem dlaczego, nie jestem piękna ani zgrabna, ale towarzyszy mi takowe wspomnienie, może miałam nadzieję, że wyrosnę ze swojej szpetności. (xD) Aktorka, bo lubiłam odgrywać różne sceny z filmów, więcej nie mogę powiedzieć na ten temat. Architekt, ta faza na projektowanie w szóstej klasie. Projektantka, przez krótki czas czułam pociąg do projektowania ubrań. Pisarka – wiadomo. Dziennikarka – mówiąc krótko i na temat ten zawód podobał mi się dlatego, że mogłabym pracować w redakcji i pisać różne reportaże itp.  Lekarz, dlaczego lekarz? Cóż, myślę, że najlepiej dla wszystkich byłoby gdybym została lekarzem. Jest to bardzo pożądany i szanowany zawód, zarabiałabym dużo, pomagałabym ludziom i ogólnie uczyniłabym świat lepszym, co jest dla mnie istotne.

A Wy kim chcecie zostać w przyszłości? Prawnikami, artystami, czy może nie macie jeszcze ścisłych planów?

Do następnej notki
Roksana

8 komentarzy:

  1. Na razie nie wiem, kim chcę zostać w przyszłości, ale ostatnie uświadomiłam sobie, że chciałabym pracować z ludźmi, a nie papierkami.
    Papierki nie mają duszy, a ludzie są skomplikowany. Każdy z nas jest unikatową jednostką, każdy z nas inaczej myśli, kształtuje się i czuje.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. W dzieciństwie chciałam być archeologiem, potem weterynarzem, a potem w mojej głowie pojawiła się pustka. Jednak aktualnie w mojej głowie mam milion pomysłów, jednak większość z nich jest źle odbierana przez moją rodzinne. Najlepiej byłoby chcieć zostać lekarzem lub prawnikiem... mimo iż cenie ich zdanie i tak uważam, że lepiej robić,to co dyktuje ci serce, niż inni. To ty masz być szczęśliwy.
    Świetna notka, pozdrawiam...

    itneverendsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcę zostać programistą, biotechnologiem lub aktorem Z biologii jestem (jak na.razie) dostateczny, ale może wejdę na.bardzo dobry... Z informatyki najtrudniejsze jest uczenie się angielskiego, mówienie i rozumienie po angielsku i uczenie się nowego języka programowania (który prawie co rok się zmienia) a aktor to jestem kiepski z polskiego i raczej nie umiem śpiewać... I pamięć słaba strasznie ;) I proszę o opowiastkę na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdę.. Teraz się sam pogubiłem, kim chcę być....

      Usuń
  4. O nieee nienawidzę rozmawiać o przyszłości, bo nie mam na siebie żadnego pomysłu! Mam takie swoje marzenia... Chciałabym otworzyć własną biblioteko-kwiaciarnio-kawiarnię. Albo zostać nauczycielką plastyki. Ale chciałabym też pójść na filologię polską albo angielską. Szczerze - nie mam bladego pojęcia kim mogę być.

    Pozdrowionka,
    b l a c k e l e y

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak ja chciałam kiedyś zostać weterynarzem.
    W gimnazjum mi przeszło, teraz po liceum mi wróciło.
    Ale tu jest znowu to samo... znowu to kiedyś... najpierw zrobię to, potem to, a potem w końcu to... o ile dożyję.
    Teraz jestem w technikum usług kosmetycznych. Realizuje jeden z moich trzech planów. Może mi się uda... może nie.

    Podziwiam ludzi którzy uparcie stoją przy swoim.

    Pozdrawiam!
    Czarny Kotyszek

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako dziecko bardzo chciałam być piosenkarką :D Pamiętam jak często z przyjaciółką urządzałyśmy sobie karaoke. Jak sobie to teraz przypomnę... :D No ale było wtedy super i byłam przekonana, że kiedyś xD się uda. To jest piękne w dzieciństwie - nie dostrzegamy zła i żadne z planów nie jest nieosiągalne. Później długi czas chciałam być zoologiem, pracować ze zwierzętami :) W sumie to nadal to we mnie jest. Obecnie nie wiem co chcę robić. Moim marzeniem jest, żeby moja praca była związana z pomocą - czy to ludziom, czy zwierzętom. Chciałabym robić coś, co wniesie dobro do tego świata. Pzodrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobno kiedy miałam parę lat, mówiłam że chcę zostać malarką twarzy (czyt. kosmetyczką :D). Z tych zawodów, które pamiętam... Lekarz, weterynarz, archeolog (fascynacja dinozaurami), psycholog, pisarka... W wieku nastoletnim informatyk, dziennikarka, genetyk, farmaceutka, architekt, projektantka wnętrz... Aktualnie mam kilka pomysłów - powróciłam do pomysłu zostania pisarką, zastanawiam się również nad prowadzeniem kawiarni, pracą w bibliotece lub wydawnictwie.
    Myślę, że to od nas zależy, czy to "kiedyś" zamieni się w "nigdy". Dla mnie te słowa nie są równoznaczne. Bo można planować zostanie kimś i rzeczywiście starać się to zrealizować, a można również mówić, że kiedyś kimś się będzie i opierać swoje deklaracje jedynie na marzeniach.

    OdpowiedzUsuń

Lubię czytać komentarze. :)