czwartek, 14 lipca 2016

Różnica między prawdziwym, a fałszywym przyjacielem

Dzisiaj przedstawię Wam różnicę między prawdziwym, a fałszywym przyjacielem.

Dekalog Prawdziwego Przyjaciela
1. Nie będziesz miał tajemnic żadnych przed przyjacielem swoim.
2. Nie będziesz przychodził do przyjaciela swego tylko w potrzebie.
3. Pamiętaj, abyś swojej przyjaźni nigdy nie zaniedbywał.
4. Przyjaciela: opieprzaj jak ojciec, broń jak starsza siostra i kochaj jak matka.
5. Nie oszukuj swojego przyjaciela i nie okłamuj go.
6. Nie mów przyjacielowi swemu jak ma żyć, ale dawaj wskazówki.
7. Nie traktuj jak pocieszyciela, ale jak przyjaciela.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw przyjacielowi swemu.
9. Nie pożądaj sukcesów przyjaciela swego.
10. Ani żadnej części życia, która jego jest.

Jaki powinien być PRAWDZIWY przyjaciel.


* Nie opuszcza Cię w potrzebie i nie zjawia się tylko, kiedy sam czegoś od Ciebie potrzebuje.

* Kiedy jest Ci źle, wspiera Cię.

* Stara się aby utrzymać znajomość na jak najbardziej przyjaznym gruncie, pisze do Ciebie zwyczajnie, odpisuje na Twoje sms-y.

* Nie wystawia Cię i nie ignoruje.

* Możesz mu powiedzieć wszystko i masz pewność, że nigdy nie zdradzi Twoich sekretów.

* Ma dla Ciebie czas, nieważne czy to spotkanie, wyjazd do kina, czy zwykła rozmowa telefoniczna.

* Nie myśli tylko o sobie, liczy się z Tobą.

* Jest lojalny.

* Nie plotkuje na Twój temat, jeżeli chce Ci coś powiedzieć mówi to w twarz.

Z pewnością nie jest Twoim przyjacielem osoba, która...


* Często Cię wystawia, lub ignoruje, chyba, że czegoś potrzebuje wtedy pisze, lub do Ciebie przychodzi.

* Ma totalnie gdzieś Twoje problemy, przecież sama jest pępkiem świata i tylko ona ma problemy.

* Ani nie pisze, ani nie dzwoni... nie wiadomo, czy w ogóle jeszcze żyje. Kiedy napiszesz po prostu to ignoruje, jeśli zapytasz czemu nigdy nie odpisuje wymyśla jakąś wymówkę - za każdym razem.

* Wystawia Cię zawsze, ciągle Cię ignoruje, czasami masz przez to wrażenie pozostawionej samej sobie. Zaczynasz myśleć, czy to przyjaźń.

* Jest bardzo dwulicowa, ciągle obgaduje Cię za plecami, od koleżanek dowiadujesz się o sobie coś co chciałaś utrzymać w tajemnicy, tamta osoba nie ceni Twojego zaufania.

* Praktycznie nigdy nie ma dla Ciebie czasu, kiedy mieszka daleko nie oddzwania i nie odpisuje na e-maile.

* Myśli tylko o sobie, przecież tylko ona ma ciężko. W szkole tylko ona musi kuć do testów i tylko ona ma inne kłopoty na głowie.

* Nie jest lojalna.

* Plotkuje na Twój temat.

CZASAMI JESZCZE

* Szydzi z Twojej osoby.

* Przesadnie zadręcza Cię swoimi problemami, przychodzi z każdą drobnostką oczekując od Ciebie rozwiązania jej problemów.

* Nie daje Ci się wygadać, bo ciągle nawija jakie to ma problemy. Jesteś tym zmęczona.

* Ingeruje w Twoje życie i decyzje w wysokim stopniu, chce Cię kontrolować.

* Oskubuje Cię z pewności siebie i sprawia, że po rozmowie z nią czujesz się beznadziejna, przecież nie kupisz sobie ot tak najnowszego modelu ajfona. Dlaczego nie jesteś taka jak ona?

* Często Ci docina, wiadomo, czasami jest to defekt charakteru i docinka jest czysto sarkastyczna, ale kiedy sarkastyczne uwagi mają na celu Cię urazić już wiesz, żeby nie zadawać się z tą osobą.

* Ciągnie Cię na dno, kiedy mówisz jej, że np. prowadzisz bloga twierdzi, że to nie zajęcie dla takich jak Ty, że nie potrafisz pisać, że widziała Twój post i był beznadziejny, że lepiej to porzucić, bo wiocha w Internetach. Prawdziwy przyjaciel zachęca Cię do rozwoju.

* Zwierzasz się jej, że poznałaś fajnego chłopaka. Jej automatycznie zapala się czerwona lampka i zasypuje Cię setkami wad facetów, opierając się w feministycznym przekonaniu - FACET TO ŚWINIA!

* Zazdrości, tak jak mówiłam wcześniej. Opowiadasz jej, że kupiłaś sobie nowego laptopa, bo stary się psuł, kilka dni później dzwoni do Ciebie i chwali się, że kupiła sobie lepszy sprzęt od Twojego, kiedy pytasz po co, twierdzi, że nie będzie od Ciebie gorsza, czasami przez to powie Ci coś nieuprzejmego. 

* Kiedy opowiadasz w gronie towarzyskim o czymś ciekawym i wszyscy są pod wrażeniem ona twierdzi, że każdy głupi TO wie. Pali się ze złości, bo to nie ona zabłysnęła, a przecież wystarczyłoby przeczytać jakąś książkę lub poczytać wikipedię.

A Ty miałaś w swoim życiu jakiegoś fałszywego przyjaciela? Jak go zdemaskowałaś?

Do następnej notki!
Roksana

16 komentarzy:

  1. Pełno ich było :)
    Ostatnio zdemaskowałam fałszywego przyjaciela rok temu. Dziewczyna przejmowała się tylko swoimi problemami i uważała się za pępek świata. Ciągle musiałam wysłuchiwać jaka to ona nieszczęśliwa, a jak chciałam się czymś podzielić, jej nie chciało się tego słuchać. Dodatkowo ciągle oczekiwała, że wszystko będę za nią robić. Czułam się jak służąca. Pewnego dnia napisała mi parę nieprzyjemności i uznałam, że nie ma sensu dłużej tego ciągnąć.
    Prawdziwa przyjaźń... Szczerze to przestałam w nią wierzyć. Zbyt wiele fałszywych ludzi wokoło. Dla mnie to przechodzi do mitu, legendy. Może gdzieś tam istnieje, jednak są to nieliczne przypadki. Kiedyś o tym marzyłam, ale teraz przestałam zawracać sobie tym głowę. Jestem spokojniejsza i szczęśliwsza, bo przestałam oczekiwać, że kolejna, nowa znajomość koniecznie musi uzyskać status prawdziwej przyjaźni.
    Pozdrawiam,
    Marika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy ludzie tacy są, nie rozumieją, że druga osoba też ma problemy i jej jedynym zajęciem nie jest udzielanie porad dotyczących każdej dziedziny życiowej. Przyjaźń polega na dwustronnej wymianie zdań, jeśli polega na tym, że Ty słuchasz, ona Cię ignoruje to zdecydowanie brakuje czegoś co mogłoby być fundamentem przyjaźni. Powiem Ci, że ja też niezbyt wierzę w prawdziwą przyjaźń. Jeżeli są na tej Ziemi osobniki zdolne dzielić się przyjaźnią, tą prawdziwą, to jest to najpewniej gatunek na wymarciu.

      Usuń
    2. Myślisz, że z czego może wynikać to ich niezrozumienie, niechęć dawania od siebie czegoś więcej, wysłuchiwania? Chęć wykorzystania? Chęć posiadania powiernika? Nieświadomość, że robią źle, bo tak są nauczeni?
      Ciekawe, czy kiedyś więcej było ludzi, którzy potrafią dzielić się prawdziwą przyjaźnią...

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post ^^ Z dekalogiem całkowicie się zgadzam :) Teraz już wiem, że nigdy nie miałam prawdziwego przyjaciela. Miałam dwóch bardzo dobrych znajomych, jednak nie była to ta prawdziwa przyjaźń. Z kolegą "przyjaźniłam się" od dziecka, spędzaliśmy mnóstwo czasu, całe dnie. Jednak nie mówiliśmy sobie do końca wszystkiego, nie mieliśmy do siebie tak dużego zaufania. Chyba w większym stopniu to moja wina. Mimo wszystko bardzo dobrze wspominam tę znajomość. Mnóstwo wspomnień zostało. Przyjaciółka miała charakter osoby wywyższającej się. Zawsze wytykała mi błędy i wady, uważając że jest ode mnie lepsza. Wszystko co zrobiłam było źle... No a potem wybrała inne towarzystwo. Cóż, trudno. Teraz nie mam jej tego za złe. Bardzo trudno jest znaleźć prawdziwego przyjaciela. Życzę każdemu takiej zaufanej osoby :)Ten post bardzo mi się spodobał. Wrócę kiedyś do niego, by sprawdzić czy dana relacja to przyjaźń :) Dziękuję. Pozdrawiam
    ludziesamtni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Ahahahaha nie wiem czy cieszyć się czy płakać, że nie mam przyjaciół XDD
    btw o co chodziło ci drugą częścią?

    http://czarny-kotyszek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O drugą część przemyśleń o polityce i kościele, lub takich zwyczajnych. Miło się czyta. :)

      Usuń
  4. W swoim życiu napotkałam się wiele razy na fałszywe osoby i nie trudno jest takiego człowieka zdemaskować. Ten dekalog przyjaźni jest świetny ^^
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety spotkałam w swoim życiu wiele takich ludzi i nawet Ci, co byli przez kilka lat okazali się być fałszywi. Ale nie jest mi przykro z tego powodu. To nie ja tracę, tylko oni. Trzeba się otaczać dobrymi ludźmi i nie żałować tych, którzy odchodzą, a wcześniej ciągnęli nas na dno. ;)

    Pozdrawiam. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotkałam w moim życiu kilka takich osób. Zakładam, że oni mówią o mnie to samo, hehe. Mam wrażenie, iż ja i moje byłe przyjaciółki ciągnęłyśmy się nawzajem na dno. Nie wiem jak jest z obecną przyjaciółką, ale mam jedną osobę, którą znam całe życie i mogę jej powiedzieć wszystko. Jesteśmy ze sobą do bólu szczere, ale w ostateczności i tak się wspieramy. ♥
    Nie mogę zapomnieć też o moich internetowych znajomych. Rozmowy z nimi zawsze poprawiają mi humor.

    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepiej żebym się nie wypowiadała na ten temat bo się zdenerwuje. W szybkim skrócie w dzisiejszych czasach ciężko o prawdziwego przyjaciela.
    http://dyed-blonde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to pierwszy wpis jaki przeczytałam na tym blogu i mogę powiedzieć, że już mnie do siebie przekonał.
    Miałam dwie najlepsze przyjaciółki na dłuższą metę i na moje nieszczęście obie okazały się fałszywe. Z jedną przyjaźniłam się od przedszkola (w sumie 7 lat), nic nie zrobiła złego, a raczej nic z powyższych. W pewnym momencie już w podstawówce tak po prostu zostawiła mnie na pastwę losu, gdy nowa dziewczyna dołączyła do naszej klasy. Najchętniej przestrzegała bym ludzi przed takimi "przyjaciółmi", lecz niestety nic u takich osób nie wskazuje, że nagle cie zostawią, co jest smutne. Komuś się ufa, mówi wszystko, a na końcu okazuje się, że to było tylko wykazanie talentu aktorstwa, aż mnie to bawi jak naiwna byłam. Z drugą dziewczyną przyjaźniłam się 5 lat, parę lat po tamtej. Byłyśmy nie rozłączne, rozumiałyśmy się bez słowa, te same pasje, styl, muzyka, cele i ambicje. To była przyjaźń idealna, nie wątpię. Ciekawy fakt jest taki, że zaprzyjaźniłyśmy się w wyniku "obrony" przed znęcaniem się nad nami, niestety. Cały czas spędzałyśmy razem, ale zaczęłyśmy się kłócić i wiem, że każdy tak mówi, ale na poważnie, to ona zawsze zaczynała (miała to niestety w genach, znałam jej rodzinę). Na początku przepraszałam ją za to kim jestem i zmieniałam się dla nie, ale przecież przyjaciele powinni się akceptować, a nie zmieniać i wgl. Kłótni było coraz więcej, my zaczęłyśmy "dorastać", wiecie hormony i te sprawy. Zauważyłam, że się zmieniamy, nie pasujemy do siebie. Po kilku próbach zerwałam przyjaźń na dobre dnia 27.02 tego roku i o dziwo dopiero wtedy zrozumiałam co się działo. Dopiero po tym jak się odważyłam "zburzyć ścianę" zobaczyłam jak mnie obgadywała, niszczyła w oczach innych, oczerniała, zwalała winę, po prostu była chamska. Byłam pewna, że nic nas nie zniszczy, ale najgorsze jest to, że cała nasza rodzina czuje się oszukana, wszyscy traktowali ją jak rodzinę. Ona oczerniała moją rodzinę w szkole! Przez nią nasze mamy kompletnie zerwały kontakt i jej matka powiedziała, że mamy nie przechodzić na jej ślub, to byłą awantura. Naprawdę nie rozumiem, jak z kogoś kto sam był równany z błotem, może wyrosnąć ktoś taki.. Nadal myślę nad tym ile czasu straciłam przez nią. Na szczęście w mojej klasie znalazłam dziewczyny na których mogę polegać, lecz już pewnie nigdy nie będę polegała tylko na jednej osobie. Ps. mam piętnaście lat, więc moje problemy nie są takie duże. Pozdrawiam i przepraszam za tak dłuuugi wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, niektórzy ludzie tacy są. Też nie rozumiem dlaczego niektóre osoby, które były poniżane wyrastają na takich samych ludzi, no ale tak to jest, tak samo jak osoba, która była bita w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że "tak trzeba". Nie żałuj mimo wszystko tego spędzonego razem czasu, dobrych chwil nie powinniśmy żałować. Ja również pozdrawiam i nie przepraszaj za długi wpis, takie lubię najbardziej. :)

      Usuń
  9. Tak jakoś smutno mi się zrobiło, gdy zaczęłam czytać o tym, co przyjaciel nie powinien robić, a zaczęło się naprawdę pozytywnie i z bananem na mojej twarzy! Poza tym, skąd ja znam tę historię z laptopem. Może nie konkretnie z tym przedmiotem, ale no cóż, mam przyjaciółkę, która chciałaby być lepsza we wszystkim ode mnie, chociaż raczej nie robi mi to większej różnicy. Ma ciężki charakter, ale mimo wszystko, kurczę, przy nikim nie czuję się tak swobodnie, nie licząc siostry, oczywiście. Arleta

    OdpowiedzUsuń

Lubię czytać komentarze. :)