środa, 29 czerwca 2016

Jak zatrzymać przy sobie wszystkie pomysły?

Znasz to uczucie, kiedy spędzasz bezproduktywnie cały dzień oglądając seriale i zajadając się przekąskami, a w nocy, późną porą, snujesz plany jak najciekawiej spędzonego dnia, przysięgasz sobie, że następny dzień będzie przełomem, że w końcu ruszysz tyłek sprzed kompa czy telewizora, by nareszcie zacząć rozwijać swe pasje, by być do przodu. Wszystko wtedy wydaje się takie proste, patrzysz na zegarek, dochodzi pierwsza w nocy, a w Twojej głowie tętni od pomysłów, widzisz obrazy, które nie chciały Ci przyjść do głowy podczas rysowania za dnia, widzisz wybrukowaną ścieżkę do bogactwa, bo przez Twoją głowę przechodzą genialne pomysły na filmy, fabuły książek, wynalazki, słyszysz w uszach tony, zupełnie nowe, które nie pojawiały się w Twoim umyśle podczas tworzenia swojej nowej piosenki w dzień, kiedy byłaś na to przygotowana. W końcu zasypiasz o drugiej w nocy, przedtem przysięgając sobie, że rano wdrożysz w realizację wszystkie pomysły. 

Budzisz się rano, pamiętasz może jedną rzecz na której ci w nocy zależało, a przecież było ich dziesiątki. Znowu to samo, zabierasz się za komponowanie utworu – nic, próbujesz rysować – brak weny, brak pomysłu. Myślisz sobie - dobrze że zapamiętałam chociaż jedną rzecz z przed snu, zapisujesz pomysł i nagle następuje otrzeźwienie, to bez sensu, to zbyt utopijna wizja. Kolejny bezproduktywny dzień. Można wpaść w depresję, pogłębiając się w uczuciu własnej beznadziejności. Nie jestem pewna, czy tylko ja tak mam, że przed zaśnięciem w moim umyśle pojawiają się różne dźwięki, obrazy, po prostu artystyczne wizje, ale mam sposób na to jak je zatrzymać przy sobie, by nie zgubić ich po przebudzeniu.

Leżysz w swoim łóżku, nigdzie nie pali się światło. Twoją głowę przeszywają pomysły, leżysz dalej, masz spontaniczną ochotę zapisać na kartce swój geniusz. Ale, ale! Nie jest tak łatwo, przez swoje lenistwo i powolne przechodzenie w fazę snu nie masz ochoty podnosić się z łóżka, by zapisać kilka pomysłów, które NA PEWNO zapamiętasz do rana. Moja droga, niestety tak nic nie zdziałamy. Jeżeli zależy Ci na tym, by Twoje pomysły pozostały z Tobą do świtu miej zawsze przy sobie dziennik i dyktafon. Może ten sposób nie jest dobry, aby zachować sen, ale z pewnością dobry, by zachować inspirację potrzebną, by w pełni już sił zabrać się za realizację swoich dążeń. Wiesz, najlepsze pomysły lubią bawić się w chowanego i to Twoją rolą jest je znaleźć. W dzień rzadko Ci się udaje je odkryć, ale kiedy ziemię przykryje gruba warstwa mroku te wychodzą ze swojej kryjówki, tak jakby miały pewność, że i tak z nimi przegrasz, bo do rana zapomnisz, że kiedykolwiek je znalazłaś. Wiem, wiem, nielogiczne, typowo w moim stylu. Wracając do tematu, kiedy najedzie noc i ze swoich ukryć zaczną ujawniać się pomysły nie daj im uciec. Pamiętaj, że pomysły lubią (niestety) bawić się w berka i kiedy je zdemaskujesz potrafią szybko uciec, więc działaj szybko. Jeżeli dopadł cię pomysł na film, zapal lampkę i staraj się zapisać do dziennika wszystko najdokładniej jak widzisz w swojej wizji, jeśli widzisz obraz naszkicuj go, nawet najbardziej prymitywnie, chodzi o to, byś rano przypomniała sobie o co ci wtedy naprawdę chodziło, jeśli zaś jesteśmy w kwestii muzyki to jest ona cholernie ulotna i najlepszym sposobem na zatrzymanie nowego tonu, który siedzi w Twojej głowie jest uruchomienie dyktafonu i chociażby zanucenie wydźwięku jeszcze nierealnej kompozycji.

Rano kiedy się ockniesz nie będziesz pamiętała tego co grało w twojej głowie, ale kiedy przypomnisz sobie rytm, wszystko stanie się jasne. Tych kilka sposobów może nie są dobrymi metodami na zaśnięcie, ale pomysły jednak z Tobą zostają, więc raczej opłaca poświęcić kilka minut snu.

A Wy jakie macie wizje przed snem? Muzyczne, obrazowe, „pisemne”, czy może wszystkie na raz?

Do następnego postu
Roksana

14 komentarzy:

  1. Zanim udam się do krainy Morfeusza, zawsze nawiedza mnie mnóstwo pomysłów...
    Któryś z nich próbuję szybko zrealizować, np mam pomysł na posta
    No to piszę... ale gdzieś tak w połowie wena ucieka ode mnie no i... wszystko wydaje sie takie bez sensu.
    Więc posta muszę usunąc i czekać na kolejne oświecenie.
    Oczywiście inne pomysły zawsze dostają plakietkę - "ZROBIĘ TO JUTRO"
    no i jak można się łatwo domyślić wszystko diabli biorą ;-;

    Zapisywanie ich?
    Próbowałam... a potem budziłam się rano z twarzą na zeszycie i zapisanym policzku i czole...
    a pomysły i tak nie zostały zapisywane, bo musiałam - głupia ja - je zawsze opisywac, jakby od tego zależało moje życie.

    Wizje przed snem? Wszystko na raz i więcej :D
    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://czarny-kotyszek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz umysł jest niestety złośliwy i zawsze musi robić nam na przekór, nie zmienia to faktu, że warto gromadzić pomysły. Pomysły popychają ludzkość do przodu. :)
      Ja również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Gdy w nocy mam przypływ weny i czuję że wpadam na pomysł od razu go sobie zapisuję bez względu na to która jest godzina. Wiem że rano zapomnę, więc jestem codziennie przygotowana :) fantastyczny post!
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Pomysły zawsze nachodzą mnie niespodziewanie, dlatego też staram się mieć przy sobie komórkę w której wszystko zaczynam zapisywać ^^ Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wszelkie weny mam gdy jestem w pięknym miejscu :D
    http://juliaobi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahah bo najlepiej myśli się w nocy. Ja tak mam. Tylko, że w dzień już nie mam tyle sił, by realizować te plany.
    pozdrawiam xx ciekawy post
    in-the-white.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo noc jest porą kiedy wszystko wydaje się proste. Noc jakby daje nadzieje, a dzień ją odbiera.

      Usuń
  6. To prawda, bardzo często świetne pomysły przychodzą wieczorem. Dlatego każdego dnia staram się walczyć ze swoim lenistwem, dążyć do wyznaczonych celów i wprowadzać w życie nowe pomysły.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie - http://magda-ola.blogspot.com/2016/05/what-will-they-think-about-me.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam, bo przełamywanie lenistwa jest trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Powodzenia w osiągnięciu celów. :)

      Usuń
  7. W nocy myśli się lepiej i ma się właśnie więcej pomysłów niż w dzień. Twoje sposoby są niezłe, nie pomyślałam o tym.
    Pozdrawiam,
    passionsmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Najczęściej miewam wizje "pisemne" i zawsze, bez względu na to, jak bardzo jestem zmęczona, zrywam się wtedy z łóżka i zapisuję pomysł na kartce. Jeśli wpadnie się na coś genialnego, to po co to zatracać, myśląc "aaa, zapamiętam do jutra".
    Częściej jednak inspiracje nachodzą mnie w czasie snu i jak tylko się budzę, chwytam za pióro i kartkę. Niekiedy nawet zaraz potem przechodzę do tworzenia i nie jem śniadania, dopóki nie skończę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: mysli-papierowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Lubię czytać komentarze. :)