środa, 24 stycznia 2018

Idealizm aż do bólu

Ostatnio nie piszę, nie przez to, że nie mam czasu, że jestem nadmiernie wciągnięta przez życie, ale dlatego, że z każdym razem, kiedy chcę napisać notatkę dopada mnie wątpliwość, czy to no przeleję do internetu ma jakikolwiek sens i znaczenie. Kiedyś w to wierzyłam, a teraz wątpię. Targają mną wątpliwości, jest ich zbyt dużo, a dotyczą wszystkiego. Ostatnio wciągnęła mnie muzyka, nie wiem czy chcę dalej pisać i czy nie oddać się brzmieniom, a porzucić słowa. Chociaż i jedno i drugie stanowi pewną część mojego przekazu. Wiem jedno, chcę coś tworzyć, ale towarzyszy mi ciągle blokada twórcza. Cały czas przypominam sobie, że są lepsi ode mnie, a kiedyś nie zważałam na to i to ja chciałam się dostać do kręgu tych lepszych, tylko swoją pracą. Z tym, że wszystko się pogmatwało. Biol-chem do którego wciąż się nie przekonałam, pasja, która nie wiem, czy ma jakiekolwiek znaczenie na mojej platformie życia, bo dostając się na studia nie będzie ona z nimi w żaden sposób związana. Zaczynam rozumieć, że żyję ideami, a fantazje nie przekładają się na pracę i wysiłek. Urodziłam się idealistką, która we wszystkim szuka sensu, wierzy w przeznaczenie, a powinna wziąć się do roboty. Z tym, że ciężko zabrać się do pracy, kiedy nie wiadomo nawet czego się szuka i do czego się dąży. Mam wrażenie, że moje wybory to czasami ludzie pociągający za sznurki. Zaczyna docierać, że życie to nie jest bajka w której wszystko pójdzie po mojej myśli. Życie to historia, życie jest krótkie. Teraz zbyt mało z siebie daję, czas przerwać wegetację. To nie jest to czego chciałam.  Ten blog też miał mieć inny sens, miał być zbiorem czegoś innego, tylko, że nadal nie wiem czego. 

Na dzisiaj kończę, trzymajcie się.

Do następnego postu
Roksana

piątek, 29 grudnia 2017

Czasem musimy się pogubić, żeby się odnaleźć

Nic się nie zmienia w życiu, dopada Cię rutyna, pragniesz zmian, bo nudzi Cię Twoje życie. W pewnym momencie zaczynasz zmieniać co potrafisz, nie koniecznie wychodzi Ci to na dobre, ale tego chciałaś. Poznajesz siebie, swoje możliwości, stajesz się otwarta bardziej niż byłaś, poznajesz swoją wartość. Miałaś odwagę spróbować inaczej, a jednak zauważasz też minusy swojej zmiany, powinno być inaczej. Jednak teraz masz pełen obraz kim byłaś, a kim się stałaś. Widzisz co powinnaś zmienić, co było dobre w Twoim poprzednim życiu, a co jest złe teraz. Szukałaś jakiegoś sposobu na życie. Może szukałaś w sobie alter ego, może w końcu go znalazłaś. Widzisz błędy jak na dłoni, wiesz do czego dążysz, tego Ci było trzeba i w końcu to znalazłaś. Masz wyrzuty sumienia, próbujesz się pozbierać, by było jak najlepiej. Ryzykujesz, zyskujesz, ale i przegrywasz. Nie zapominaj o racjonalizmie, nie wygrasz wszystkiego, ale zawsze możesz wszystko przegrać. Graj na swoją korzyść, postaraj się nie przegrywać i nie ponosić się zbyt często spontaniczności, lecz logice. Przewiduj bieg zdarzeń, każda decyzja ponosi za sobą konsekwencje. Staraj się przewidywać, to jest magią dorosłości. Czy nie jest tak, że musimy czasem się pogubić, żeby się odnaleźć?


Do następnego postu
Roksana

środa, 27 grudnia 2017

Jesteśmy pozytywnie szaleni

Bywa tak, że w pewnym momencie życie nabiera jaskrawych barw, na ludzi patrzysz w inny sposób, tak jak jeszcze nigdy nie patrzyłaś. Ktoś zamienił Ci oczy. Patrzysz na życie zupełnie inaczej niż  wcześniej, na pewno inaczej niż kilka lat temu. To Twoje szczęście zaczyna być priorytetem. Jednak myśląc o sobie nie stajesz się zimną egoistką, inni też mają dla Ciebie znaczenie. Życie nabiera rozbiegu, zmienia wartości. Z perspektywy czasu zauważasz, że jakikolwiek zakręt na drodze się nie pojawi i której drogi nie wybierzesz zawsze czegoś Ci brakuje, zawsze coś Cię omija, zawsze czegoś żałujesz. Dostrzegasz w końcu, że nie da się dokonywać idealnych wyborów, że każda decyzja w przyszłości przyniesie zarówno dobre strony jak i konsekwencje, że nie da się iść idealną drogą, bo zawsze znajdzie się coś na co nie masz wpływu, co może nakierować Cię na inną drogę, z której istnienia nie zdawałaś sobie nawet sprawy. Łykasz  życie, nie martwi Cię już zdanie innych, bo żyjesz według swojego planu. Zauważasz, że masz w sobie coś co odróżnia Cię od innych. Zwykła indywidualność, czy może pozytywne szaleństwo? Wszyscy w jakimś stopniu jesteśmy szaleni, ale nie każdy potrafi w sobie to zaakceptować. A Ty potrafisz?


Do następnego postu
Roksana

sobota, 23 grudnia 2017

Czy jesteś szczęśliwa?

Dzisiaj nikt Cię o to nie pyta. Pytają co tam, pytają jak w szkole, pytają jak Ci idzie na studiach, ale nikt nie pyta o to, czy jesteś szczęśliwa. Każdy liczy się tylko ze swoimi trudami życia, nie patrzą na Ciebie, z czasem Ty przestajesz patrzeć na innych. Uczysz się, że w życiu można liczyć tylko na siebie, że życie to walka, że życie jest trudne, że gdy się zawali trudno je pozbierać. Czasem pragniesz, żeby znalazł się ktoś, kto pomógłby Ci je poukładać. Wiesz, że ciągle czegoś Ci brakuje, próbujesz nadrobić wszystko to, co przyjdzie Ci do głowy, ale to nie jest to. Czego więc szukasz? Ciągle czegoś Ci brakuje. Odpowiedz sobie teraz, czy jesteś szczęśliwa? Dochodzi do Ciebie, że nie potrafisz być szczęśliwa, bo nieustannie czegoś Ci brakuje, ale nie wiesz już czego. Czujesz, jak wariujesz nie mogąc odnaleźć brakującej części układanki. Szukasz zaspokojenia w czymkolwiek, ale pustka nie znika. To chyba jedno z najgorszych uczuć, czuć pragnienie, którego nie można niczym zaspokoić, które ciągle się utrzymuje i nie sposób o nim zapomnieć. Próbujesz rozwiązać problemy, ale to nie takie proste. Próbujesz ugasić ogień, ale wciąż płonie. Co jest brakującą częścią Twojej układanki?


Do następnego postu
Roksana

piątek, 22 grudnia 2017

Jestem, nie umarłam

No hej, hej. Dawno mnie tutaj nie było. Ostatnio byłam trochę zbyt mocno pochłonięta życiem i sprawami z tym związanymi. Nie mam już tyle czasu na bloga jak dawniej, ale postaram się wykorzystać przerwę świąteczną na to, żeby ożywić trochę tę stronę. Dawno nic się tutaj nie działo. Szukam w sobie jakiegoś wewnętrznego zapłonu, który każe mi pisać, ognia, który podtrzymuje wenę. Nie wiem o czym mam pisać, czuję się wypalona, jednocześnie chcę wrócić i znów tworzyć. Pisanie to raczej coś, z czego nie zrezygnuję. Może po prostu, kiedy poniesie mnie wyobraźnia będę pisać dla Was posty refleksyjne, niekoniecznie oparte na moim doświadczeniu. Cóż, mam dużo czasu na przemyślenia. Jestem jedynie pewna, że chcę tu coś zmienić. Powinnam to zrobić, bo to uczucie mnie nie opuści. Kończę na dziś ten krótki post. Chciałam Wam tylko przekazać, żebyście pamiętali o mnie, blog jeszcze się nie zatrzymał. :)

Do następnego postu
Roksana