piątek, 3 listopada 2017

Czarny łabędź

Mija kolejny miesiąc, a Ty zastanawiasz się, czy to wszystko idzie w dobrą stronę. Pokonałaś pewne mury, zmieniłaś się, ale czy to jest zmiana na lepsze? Mimo że czujesz się lepiej, znieczulona na całe zło świata, to czujesz, że to nie jesteś prawdziwa Ty. Może to kolejna maska? Nie chciałaś jej nakładać, ale chyba wszystko wyszło w praniu i jest tak, a nie inaczej. Rozdarcie między tym co było, tym co jest, a między tym co może być. Jesteś pełna wątpliwości, do tego stopnia, że czujesz się sparaliżowana, nie wiesz w którą stronę iść. W stronę tego co już poznałaś, czy w stronę tego co nieznane? Najtrudniej skierować się w stronę tego drugiego. Zaczynasz rozmyślać czego właściwie oczekujesz, do czego zmierzasz? Jak żyć bez znieczulenia, jednocześnie zostawiając w sobie resztę serca i ostatnią krztę uczuć? Jak nie tkwić w samotności, przy tym nie zostawiając za sobą prawdziwej siebie? 

środa, 25 października 2017

Gdy nie robisz błędów, niczego się nie uczysz

Wielu ludzi czuje strach przed porażką, przed swoimi błędami. Często najmniejsze potknięcie rozpamiętują całe życie, ale czy powinnaś pozwolić na to, by jakaś nic nie znacząca drobnostka z przeszłości wpływała na jakość całego Twojego życia? Kiedy popełniasz jakiś błąd towarzyszą Ci różne uczucia, rozczarowanie, zakłopotanie, zażenowanie, wstyd... można wymieniać długo. Dopiero jakiś czas po fakcie dochodzi do Ciebie, co się stało, wtedy uczysz się czegoś nowego. Albo ignorujesz fakt, że popełniłaś błąd, wtedy jest możliwe, że popełnisz go drugi raz. Czasami ludzie wybierają drogę bezczynności, stoją w miejscu bojąc się wykonać jakikolwiek ruch, bojąc się, że ich najmniejszy krok coś schrzani. Nie tędy droga. 

piątek, 20 października 2017

Wierzysz w przeznaczenie? - Droga przeznaczenia

Dzisiaj wyjątkowo napadła mnie wena do napisania tego tekstu. Nie wiem, czy jest w tym jakiś sens, jakaś filozofia, ale zobaczcie co dzisiaj wyszło spod mojego pióra. :)

Droga przeznaczenia

Znasz swoją legendę? Ja wciąż jej szukam
Gubię się, potykam, tracę nagle trop
Idę naprzód tworząc błędy i usterki w życiu
Wiem już, że stanie w miejscu niczego mnie nie uczy
Czasem kolej losu mnie do czegoś zmusi
Do radykalnych zmian, reformacji całej siebie
Coraz lepiej czytam znaki, widzę wpływ wszechświata
Może jestem szalona, jednak nie słyszę głosów, znaków, 
Ja po prostu szukam sensu
Zwykle go znajduję w dodatku bezboleśnie
Bez bólu i uporu euforycznych marzeń schiz
Do czego doprowadzi mnie życie tego nie wie nikt
Ale kiedy w końcu pobiegnę, wybiorę trasę sama
Na razie maszeruję na drodze przeznaczenia

Szczerze to trudno mi powiedzieć, co chciałam przekazać przez ten tekst, za dużo inspiracji zlało się w jedno, poza tym nigdy nie lubię tłumaczyć, co przekazuję w słowach. Piszcie w komentarzach co myślicie. :)


Do następnego postu
Roksana

niedziela, 8 października 2017

Pokochać perfekcję

Lubię siedzieć wieczorami w jesienne dni. Rozmyślać o życiu, przyszłości i tym co jest teraz. Unikam wracania do przeszłości, wszystkie lekcje zostały już wyciągnięte, więc po co się zadręczać. Chwilami dążyłam do bezwzględnej perfekcji, ale tylko ktoś, kto przez to przeszedł, ale w porę się wycofał wie, jak niszcząca i bezcelowa jest to droga. Perfekcja to marzenie każdego człowieka, jest dobra, dopóki nie staje się sensem życia i nie zabiera jej jakości. Dążenie do niej pozbawia nas szczęścia. Owszem uszczęśliwia, gdy jesteśmy coraz bliżej niej, ale zabija w nas pewność, gdy coś nie wyjdzie doskonale, bo jesteśmy jednak tylko ludźmi. Mimo szczytnej idei, takie życie jest bardzo nudne. Gdyby komukolwiek, kiedykolwiek udało się osiągnąć perfekcję, byłaby to osoba bardzo nieszczęśliwa, choć idealna na zewnątrz, byłaby martwa w środku, uciśniona przez swoje zasady, wyrzuty o każdy błąd przeszłości i przytłoczona przez ambicje oraz obawę o najmniejsze potknięcie. Kiedyś chciałam do tego dojść, ale dla człowieka taki cel jest awykonalny. Na szczęście, bo to musi być straszne znaleźć się w patowej sytuacji, w której nie można zrobić żadnego błędu. Czy to nie wyjątkowa próżność dążyć do boskiej cząstki jaką jest doskonałość i nie wyjątkowa głupota wierzyć, że kiedykolwiek się to uda? Perfekcja nie istnieje, wszyscy mamy brud pod paznokciami. 

Nie wiem dlaczego, ale zawsze wracam do tego utworu w noce takie jak ta

Z tego co zauważyłam statystyki na blogu lecą na łeb i szyję, ale w gruncie rzeczy nie przeszkadza mi to, bo nie piszę dla cyferek, tylko dla ludzi. Nie mam czasu pisać tekstów takich jak rok temu, ale mam nadzieję, że co niektórym, którzy jeszcze tu zaglądają przypadną takie krótkie wynurzenia do gustu, bo będą się one co jakiś czas pojawiać.

Do następnego postu,
Roksana

sobota, 23 września 2017

Cierpienia młodego biol-chema

Hej wszystkim.
Za mną już dwa tygodnie rozszerzeń. Jeśli mam być szczera, to jest ciężej niż myślałam. Spodziewałam się trochę wolniejszej gonitwy za materiałem. Z biologią lecimy za szybko, podobno podręcznik, na który kiedyś poświęcano dwa lata mamy przerobić w pół roku. :') Chemia mnie rozczarowała po całości, a za polskim nie nadążam. Do końca miesiąca daję sobie czas, by zmienić polski na matematykę. Niby i tak jej nie ogarniam, ale może dałabym jakoś radę. Jutro znowu wyjeżdżam do stolicy i znowu nie wyrobię z nauką biolki na sprawdzian. Może jakoś pociągnę z nauką na kawie, ale będzie ciężko... Dobra kończę te gorzkie żale i tak nie powinnam się skarżyć i biadolić, ale nie mam czasu, by napisać coś sensownego. 


Do następnego postu
Roksana